– Jestem szczęśliwa – mówi Irena Bartkowiak, była sekretarz Żar. Sąd przyznał jej rację. Wygrała z burmistrzem Wacławem Maciuszonkiem. Dostanie z miejskiej kasy 40 tys. odszkodowania.
Wacław Maciuszonek przeczuwał klęskę. Nie stawił się na ogłoszeniu wyroku w żagańskim Sądzie Pracy w czwartek, 22 grudnia. Sędzia Paweł Jabłoński ogłosił, że zwolnienie I. Bartkowiak było bezprawne i należy jej się odszkodowanie. Dostanie równowartość 3 miesięcznych wynagrodzeń. Łącznie to 38 tys. 147 zł odszkodowania i należnych odsetek od kwietnia tego roku. Oprócz tego, za bezprawne zwolnienie burmistrz zapłaci ponad 1,3 tys. zł kosztów sądowych, ale też nie ze swojej kieszeni.
Wczoraj, tuż po ogłoszeniu wyroku burmistrz nawet przez telefon nie chciał skomentować porażki. Na pytanie dziennikarza „GR”, co sądzi o wyroku, szybko się rozłączył.
I. Bartkowiak pracowała w żarskim magistracie od 1978 roku. Przez wiele lat była zastępcą naczelnika miasta, a od 1990 roku pełniła funkcję sekretarza. W. Maciuszonek zwolnił ją w lutym br. Jak się teraz okazuje bezprawnie. Sprawa ciągnęła się od maja tego roku, bo burmistrz nie mógł znaleźć czasu, by pojawić się w sądzie.
I. Bartkowiak o decyzji Sądu w jej sprawie dowiedziała się od dziennikarza „GR”. – Wspaniała wiadomość. Ja nie miałam już siły jechać na ogłoszenie wyroku. Jestem szczęśliwa.



