Strona główna » Daria miała tylko 16 lat

Daria miała tylko 16 lat

przez imperia

Daria na co dzień była sympatyczna, towarzyska, dużo się uśmiechała. Jednak w środę (11.01.) siedziała w szkolnej ławce smutna. Wydawało się, że ma zwyczajnie gorszy dzień. Wieczorem odebrała sobie życie.
Daria Więckowska (16 l.) od listopada uczęszczała do I klasy technikum logistycznego w Zespole Szkół Samochodowych w Żarach. Naukę ponadgimnazjalną zaczęła później niż rówieśnicy. Inaczej też niż u koleżanek i kolegów wyglądało jej życie osobiste. Kilkakrotnie uciekała od matki ze starszym o 2 lata chłopakiem z Wiechlic, aż w końcu wylądowała w domu dziecka. Przebywała w nim niecały rok, ale i stamtąd znikała. Kontakt utrzymywała jedynie z siostrami – bliźniaczką, która chodzi do III klasy gimnazjum OHP w Żarach oraz o dwa lata starszą siostrą, uczennicą żarskiego „Ekonomika”. Daria nie złożyła dokumentów do żadnej szkoły. Jesienią ubiegłego roku zrobił to za nią dom dziecka, pod nakazem sądu.
 
Czuła się dobrze
– Gdy zadzwoniono do nas, że jest dziewczyna z nakazem pobierania nauki i zapytano, czy ją przyjmiemy, zgodziłem się. Wiedziałem, że uciekała z domu, ma rozprawy sądowe, nigdzie wcześniej nie składała podania. Przyjęła się w szkole bez problemu. Nauczyciele mówili, że jest ambitna i sympatyczna. Szybko nadrobiła zaległości – mówi dyrektor ZSS, Robert Nowaczyński. Dyrektor dodaje, że dziewczyna nie sprawiała problemów. Miała tylko jedną nieusprawiedliwioną nieobecność. Nie pojawiał się też problem chłopaka, z którym rzekomo miała uciekać z domu w Jaryszowie, w gminie Jasień. – Daria czuła się w szkole dobrze. Z relacji pani pedagog i wychowawczyni wiem, że wydawała się zadowolona z nauki tutaj. Nic nie wskazywało na tragedię, do której doszło – dodaje R. Nowaczyński.
Monika Machnicka, wychowawczyni Darii, ma również dobre zdanie o swojej podopiecznej. – Daria szybko znalazła koleżanki w nowej klasie. Była osobą towarzyską, w centrum zainteresowania. Nie było z nią żadnych problemów. Zaliczała bardzo szybko wszystkie zaległości. Była bardzo ambitna. Często dostawała pochwały z matematyki. Jeśli dostawała z jakiegoś sprawdzianu dwójkę czy trójkę, sama prosiła o możliwość poprawy na wyższą ocenę. Nie zauważyłam też, żeby była gnębiona w szkole. Monitorowałam jej sytuację i wydawało się, że dochodzi do siebie po problemach w rodzinie. Nie była w żaden sposób agresywna czy wulgarna. Miło się z nią rozmawiało, choć nie była skłonna do głębszych zwierzeń. Nie mówiła o problemach. Cieszyła się, że może po szkole wrócić do swojego domu. Jej mama często dzwoniła do mnie. Troszczyła się o córkę. Gdy Daria nie miała stroju na wf., pani Barbara zadzwoniła i obiecała, że jak będzie mieć pieniądze, to kupi Darii sportowe obuwie, aby ćwiczyła ze wszystkimi – opowiada wychowawczyni.
 
Wszystko szło w dobrą stronę?
O sytuacji rodzinnej Darii było wiadomo w szkole od samego początku, dlatego zwracano na nią szczególną uwagę. – Wiemy, że miała kuratora, procesy w sądzie na tle rodzinnym. Krążyły plotki o chłopaku, z którym się spotykała i to on miał rzekomo zły wpływ na nią. Jednak odkąd uczyła się u nas, nikogo nie widzieliśmy w jej towarzystwie. Jej zachowanie wskazywało, że wszystko idzie w dobrą stronę – mówi wicedyrektorka ZSS, Alicja Chutko.
– Czasami przychodziła do niej siostra bliźniaczka. Z dwa razy w tygodniu odbierała Darię ze szkoły. A Daria była taka, jak wszystkie dziewczyny. Ubierała się skromnie, malowała nieco. Rozmawiałam z nią kilka razy. Obserwowałam dokładnie, czy nie dzieje się nic złego, ale mimo problemów w domu, Daria nie użalała się nad sobą. Raz uciekła z lekcji. Od razu wezwałam ją do siebie. Nie była świadoma, że tak nie można. Spacerowała po deptaku, bo jej się nie chciało iść do szkoły. 1 grudnia miała sprawę w sądzie, o czym mnie powiadomiła. Na ten tydzień, w którym doszło do tragedii, zaplanowałam z nią rozmowę. Nie zdążyłam – relacjonuje pedagog ZSS, Urszula Mroczek.
 
Czym się denerwowała?
Daria była w środę smutna, lekko nieobecna, co zauważyła wychowawczyni, nauczyciele i koleżanki. Nie chciała jednak o tym opowiadać. 
– Lekko się czymś denerwowała. Zachowywała się nieswojo, ale nic nie mówiła – zdradza koleżanka z klasy Darii. 
Daria wróciła w środę do domu. Miała się pokłócić ze swoją matką. Przez awanturę, zasłabła. Tak się wydawało jej mamie. Jednak rzeczywistość okazała się jeszcze gorsza. Przyjechało pogotowie. W 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach wyszło na jaw, że dziewczyna wzięła jakieś środki. W dużej ilości. Zrobiono jej płukanie żołądka, ale stan Darii się pogarszał. W piątek (13.01.) przewieziono ją do szpitala w Nowej Soli. W sobotę rano, 14 stycznia, Daria zmarła. Wstępnie lekarze określili, że przyczyną zgonu była niewydolność płuc spowodowana zażyciem dużej ilości środków farmaceutycznych.
– Po sekcji zwłok, w środę (18.01.), stwierdzono, że nie można wskazać jednoznacznej przyczyny śmierci. Wyniki badań przesłano do ponownej analizy, toksykologicznej. Wiadomo, że 16-latka zażyła sporą ilość nieznanych leków. Z ustaleń prokuratury wynika, że nikt jej w tym nie pomagał. Można wnioskować, że było to samobójstwo spowodowane problemami rodzinnymi ofiary – poinformował Grzegorz Szklarz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
 
Groził jej były chłopak?
Barbara Więckowska, mama Darii, nie była w stanie opowiadać o tym, co się wydarzyło.
– Jestem zdruzgotana. Ludzie wciąż wymyślają nowe plotki. Kochałam Darię z całych sił. Ona była bardzo zadowolona, że jest w domu. Wszystko przez tego jej chłopaka. Spotykali się przez dwa lata. Ciągał ją wszędzie, namawiał na ucieczki. Kiedy ona nie chciała z nim już być, zaczął ją zastraszać. Daria bała się gróźb. Nie chcę jednak teraz nikogo osądzać. Po pogrzebie zacznę w imieniu Darii walczyć o prawdę… – zwierza się B. Więckowska.
 Wśród koleżanek i kolegów Darii panuje smutek.
– Wszyscy to przeżywają. Każdy się dziwi, że sobie coś zrobiła – dodaje wychowawczyni.
– Od razu, jak tylko dowiedzieliśmy się o śmierci Darii, opanowało nas wielkie rozżalenie. Przez nasz system oświaty, nie jesteśmy w stanie poznać do końca naszych uczniów. Znaliśmy Darię tylko kilka tygodni. Jesteśmy załamani, że doszło do takiego nieszczęścia. Będziemy starać się pomóc rodzinie. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy – dodaje dyrektor R. Nowaczyński.
Rodzina pochowała Darię wczoraj (19.01.), o godz. 14, na cmentarzu w Lubsku.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz