Strona główna » Komendant pod sąd

Komendant pod sąd

przez imperia

Jest już akt oskarżenia przeciwko Janowi Z., byłemu komendantowi żagańskiej straży pożarnej.
Sprawę od sierpnia badała Prokuratura Rejonowa w Żarach. – Postępowanie wszczęte zostało na wniosek Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, która kontrolowała żagańską komendę – mówi Robert Brzeziński, zastępca prokuratora rejonowego.
W środę, 28.12., do Sądu Rejonowego w Żaganiu trafił akt oskarżenia z zarzutem przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy w dokumentach przez Jana Z. Sprawa wiąże się z historią strażaka, któremu żagańska prokuratura przedstawiła w ubiegłym roku zarzuty. Taką informację prokuratura przekazała PSP w Żaganiu we wrześniu. Gdy zastępca komendanta Jana Z., który przebywał wówczas na urlopie, dowiedział się o tym, zawiesił strażaka z zarzutami w czynnościach służbowych i obniżył mu wynagrodzenie. Jan Z. był innego zdania. Wrócił z urlopu i zwolnił strażaka ze służby, z zachowaniem przez niego wszelkich świadczeń.
 
Komendant co się zowie
O byłym komendancie pisaliśmy już w maju tego roku. Część strażaków zarzucała swojemu przełożonemu manipulacje przy przetargach, dokumentach, niewłaściwe zachowania w relacjach służbowych. Już wtedy mówili również o wysłaniu na emeryturę pracownika, który miał zarzuty prokuratorskie, o zmienianiu dat i niszczeniu dokumentów (po warunkowym umorzeniu postępowania karnego, „emeryt” został przyjęty ponownie do pracy). Wskutek publikacji w „GR”, wszczęto kontrolę, którą prowadził Zbigniew Czerniak, naczelnik wydziału nadzoru i organizacji z KW PSP.
Roman Jabłoński, przewodniczący Związku Zawodowego „Florian” w żagańskiej straży, nie ukrywa zaskoczenia. – Byłem przekonany, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan – podkreśla. Teraz strażacy zastanawiają się, czy pierwszy strażak w Żaganiu straci prawo do emerytury. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że Jan Z. zawiesił pobieranie świadczenia i przez rok formalnie jest w służbie, za co otrzymuje wynagrodzenie. Zaprzeczają temu informacje płynące z sekretariatu Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, zgodnie z którymi komendant został zwolniony ze służby 15.07. br.
Za przestępstwo, o które oskarża go prokuratura, grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz