Maciej Żądło (27 l.) nadal nie może odzyskać sprzętów, które stracił po rozstaniu z ukochaną.
O mieszkańcu Witoszyna pisaliśmy pierwszy raz w lipcu ub.r. Pan Maciej opowiedział nam, że został oszukany przez swoją kobietę, którą w Żaganiu nazywano „Modliszką”. Magdę (32 l.) poznał przez program randkowy Scan SMS. Wystarczyło kilka spotkań, by Żądło zakochał się bez pamięci. Uczucie było tak silne, że spłacił jej długi i wyremontował mieszkanie. On ciężko pracował za niemiecką granicą, ona wychowywała dziecko z innego związku. Po kilku miesiącach Magda zażądała więcej pieniędzy i spłaty następnych długów. Gdy odmówił, wyrzuciła go z domu, a już następnego dnia zamieszkał u niej kolejny chłopak.
– Nie oddała mi moich rzeczy, przede wszystkim materiałów budowlanych, takich jak farby, tynki, kleje, a także sprzętów, m.in. wiertarki i prysznica – wylicza M. Żądło, który do redakcji przyszedł zrozpaczony w środę, 2 maja. – W sumie to wszystko jest warte ok. 10 tys. zł. To były moje narzędzia pracy.
Nie zrezygnuje
O zawłaszczeniu jego własności Żądło zawiadomił policję, a ta sprawę przekazała żagańskiej prokuraturze. Jednak prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania.
– Ten pan miał 7 dni, aby odwołać się od naszej decyzji. W każdej chwili może jednak zapoznać się z uzasadnieniem odmowy podjęcia postępowania – mówi Anna Pierścionek, prokurator rejonowy.
– Odpowiedzi z prokuratury nie odebrałem, bo byłem w Niemczech. A potem odmówiono mi udzielenia informacji – żali się pan Maciej. – Przekażę prokuraturze odpowiednie dokumenty, ale tej w Zielonej Górze, bo z żagańską nie chcę mieć nic wspólnego – zastrzega Żądło.
36
Poprzedni artykuł