Strona główna » Przez żołądek do sukcesu

Przez żołądek do sukcesu

przez imperia

Paweł Puła wiele podróżował, głównie po Niemczech. Jadał w barach. Tam mu smakowało. W Żarach – niekoniecznie. Teraz we własnych knajpach karmi klientów i rodzinę.
Zastanawiał się, dlaczego niemiecki kebab tak różni się w smaku od polskiego. Zaczął podpatrywać, wypytywać i postanowił w swoim rodzinnym mieście, naprzeciwko swojego domu, otworzyć bar, gdzie wreszcie będzie można smacznie zjeść.
Dostał dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy na otworzenie własnej działalności gospodarczej. Pierwszy Efes Kebab Factory otworzył przy ul. Długosza. Początki, jak sam przyznaje, nie były łatwe. Pracował sam. Receptury na przygotowanie mięsa, sosów, surówek przygotował metodą prób i błędów przez 3 miesiące. Klienci wracali, zaczęli przyprowadzać następnych. Zatrudnił pierwszego pracownika, dziś ma ich ich 9, a także drugi bar, przy ul. Wieniawskiego. Oba otwarte są 7 dni w tygodniu.
 
Wiem, co sprzedaję
– Żeby osiągnąć sukces w tej branży, trzeba sprzedawać to, co samemu by się zjadło, co dałoby się zjeść swojemu dziecku – przekonuje. A na dowód swoich słów zasiada do stołu z dziećmi i wspólnie zajadają się kebabem.
Paweł zapewnia, że większość produktów sprowadza z Niemiec. Od stałych dostawców. Pieczywo – z piekarni w Dreźnie, a mięso – z Berlina. Wymyśla też przepisy na nowości, jak choćby kapselan czy quesadillas, jego własne wersje kebaba.
Plany na przyszłość? Jest ich wiele. Chciałby mieć sieć lokali. W barze przy ul. Wieniawskiego zamierza serwować pizzę. Już kiedyś miał taki plan, ale nie wyszło. – Teraz to dla mnie punkt honoru – deklaruje. – Pomysłów mi nie brakuje, gdyby tylko doba była dłuższa – rozmarza się. Od 6 lat nie był na urlopie, pracuje czasem po 12 godzin dziennie. Nie narzeka, bo zajmuje się tym, co naprawdę lubi.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz