Strona główna » Koń sam bramy nie zamknął

Koń sam bramy nie zamknął

przez imperia

Sam do zagrody nie wszedł. Kruczoczarny Jaś pojawił się nie wiadomo skąd na podwórku pana Henryka z Olbrachtowa.
Pan Henryk wybrał się w piątek, 1 lipca, w odwiedziny do rodziny. Zanim wyjechał, rano nakarmił Zuzię. Zuzia jest biała, ma kilka lat. Mieszka przy domu pana Henryka, gdzie ma swój wybieg.
Po południu do pana Henryka zadzwoniła żona.
– Powiedziała mi, że w zagrodzie są dwa konie. Biały i czarny. Kazałem jej zadzwonić na 112, bo stwierdziłem, że chyba ma coś z oczami – opowiada pan Henryk.
Jego żona, pani Bogusia, wróciła z pracy ok. godz. 15. Gdy podeszła do wybiegu, oddzielonego od reszty podwórka pastuchem elektrycznym, ze zdumieniem dostrzegła, że białej Zuzi towarzyszy czarny konik. Wtedy zadzwoniła do męża.
 
Bramy za sobą nie zamknął
– Nikt z sąsiadów nic nie widział. A przecież tego konia ktoś musiał podrzucić w biały dzień – mówi pan Henryk. Jest przekonany, że kucyk nikomu nie uciekł. – Nie miał na sobie żadnej uprzęży, a przede wszystkim brama była zamknięta. Koń sam jej nie zamknął – przekonuje.
Teraz szuka właściciela kuca. Na razie konik trafił do tymczasowych opiekunów w gospodarstwie rybackim w Suchlebie-Rościcach.
– Mamy dwa stawy, psy, koty, dużo miejsca do biegania. Będzie miał u nas dobrze – zapewnia Marek Bałczyński. I zastanawia się: – Może ktoś przeliczył się z kosztami utrzymania? Jeżeli właściciel się nie znajdzie, zatrzymamy konika – zaznacza.
Tymczasowo kucyk został nazwany Jasiem. – Jeżeli u nas zostanie, to kto wie, może ogłosimy konkurs w „Regionalnej” na imię dla niego – mówi pan Marek.
Właściciel kuca proszony jest o kontakt pod nr tel. 788 150 953.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz