Żarscy kombatanci obchodzili swoje święto w piątek, 2.08. Dzień Weterana Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej uczcili mszą, apelem pamięci oraz złożeniem kwiatów pod żarskimi miejscami pamięci.
Na uroczystościach obecni byli Eugeniusz Jaworski (88 l.) Stanisław Sawicki (93 l.), Ludwik Choptowy (95 l.), Marcin Szober (88 l.) oraz Stanisław Jaworski (96 l.). Ten ostatni tak wspomina swoja wojenną historię. Obchody z okazji Dnia Weterana zorganizowali dla nich Urząd Miasta w Żarach, Zarząd Stowarzyszenia 42. Pułku Zmechanizowanego i 11. Brygady Zmechanizowanej oraz Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych
– Urodziłem się w 1920 roku w Lispolu, to obecnie tereny Litwy – wspominał S.Jaworski. – Od grudnia1944 do maja 1945 roku byłem na wileńszczyźnie w partyzantce. Moje początki w partyzantce to był splot niesamowitych okoliczności. Siedziałem w domu, kiedy przyszedł do mnie znajomy policjant i powiedział, że jestem obserwowany przez Niemców. Jak wyszedł, usłyszałem strzał i wiedziałem, że został zabity. Szybko schowałem się do komina. Do domu weszli Niemcy, a ja w tym kominie wisiałem kilka godzin. Nie znaleźli mnie, wyszli. Potem na boso po śniegu uciekałem do lasu, do partyzantów. Nie mogłem ubrać butów, bo psy by mnie wytropiły. Po drodze nad rzeką rzuciłem kożuch, żeby pomyśleli, żee wskoczyłem i się utopiłem. Jak dotarłem do partyzantów, najpierw sprawdzali, czy nie jestem szpiegiem, ale okazało się, że ktoś mnie tam już znał… – opowiadał. – Pamiętam też, jak uciekaliśmy rzeką Dźwiną z okrążenia, jakie zastawili na nas Niemcy. Z potrzasku z 420 osób wyszły tylko trzy, w tym ja. Reszta zginęła. Przez dwa tygodnie jadłem tylko korę i pąki z drzew. Taki był głód.
Specjalny program artystyczny dla kombatantów przygotowali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Żarach.


