Strona główna » Kto Żaganianinem?

Kto Żaganianinem?

przez imperia

Żaganianina 2015 roku wybierze kapituła Towarzystwa Przyjaciół Żagania.
Rozstrzygnięcie kolejnej edycji konkursu nastąpi 31 sierpnia. – Tytuł „Żaganianina Roku”  przyznajemy co roku osobom, które zrobiły coś pożytecznego dla Żagania i mieszkańców, które promują miasto, pomagają innym, działają bezinteresownie – informuje Tadeusz Wołoszyn z TPŻ. – W tym roku mieszkańcy zgłosili cztery kandydatury, uznaliśmy, że wszystkie zasługują na nominacje. O zwycięstwie zadecyduje kapituła Towarzystwa.
 
Oto nominowani:
By pamięć nie zginęła

Maria Jastrzębska, szefowa i współzałożycielska żagańskiego Związku Sybiraków.
Jako 11-latka zesłana wraz z rodzicami na Sybir. Jej ojciec zmarł tam z głodu. Po wojnie trafiła na Ziemie Zachodnie. W Żaganiu przez ponad 50 lat pracowała w Żagańskiej Czesalni Wełny. W 1989 roku założyła w mieście oddział Związku Sybiraków, będąc prezesem koła nr 9 do dziś.  Jest inicjatorką budowy pomnika Zesłańców Sybiru i tablicy pamiątkowej w Kościele Mariackim. Od roku opracowuje monografię osób zesłanych na Syberię. Aktualnie gromadzi materiały do wydania książki o wspomnieniach zesłańców. Ma 89 lat i aktywnie uczestniczy w życiu społecznym Żagania. Jest częstym gościem w szkołach, gdzie dzieli się wspomnieniami z pobytu na okrutnej ziemi.
 – Nominacją do Żaganianina Roku jestem onieśmielona. Cieszę się, że zostałam doceniona przez społeczeństwo. Już sama nominacja jest dla mnie nagrodą – mówi pani Maria „Regionalnej”. – W żagańskim Związku z 333 członków została nas raptem setka, ale pielęgnujemy, aby patriotyzm był obecny w szkołach a kolejne pokolenia pamiętały o tamtych czasach, zbrodniach hitlerowskich i bolszewickich.

Ten zawód trzeba lubić

Zbigniew Jaskóła, ordynator oddziału chirurgi w żagańskim szpitalu.
W lecznicy w Żaganiu pracuje od skończenia studiów, od 1984 roku.Od 21 lat jest szefem oddziału chirurgi, którą przejął po swym mentorze, ordynatorze Zenonie Manysiu
 – Ten zawód trzeba lubić. Cieszę się z każdej udanej operacji, od usunięcia pęcherzyka żółciowego, po skomplikowany zabieg onkologiczny. Oczywiście, nie zawsze jestem w stanie uratować komuś życie. Często trafiają do nas pacjenci w ciężkim stanie, gdy już operacja może nie pomóc – mówi „Regionalnej”. – Tak to już jest w tym zawodzie, że częściej pamięta się porażki, niż sukcesy.  Tym bardziej jest mi miło, że żaganianie mnie docenili. Ta nominacja „szczypie” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Udane zabiegi to nie tylko moja zasługa, ale całego zespołu lekarskiego i średniego personelu. Z roku na rok mamy coraz lepsze warunki do operacji i leczenia.
 
Imponujące hobby
Zdzisław Kondratowicz, właściciel kaktusiarni w Żaganiu. W swoim ogromnym ogrodzie przy ul. Rzeźnickiej ma ponad 650 odmian z całego świata, głównie Meksyku, Boliwii, Argentyny  i Wysp Kanaryjskich. Udostępnia je bezpłatnie dzieciom i młodzieży, nie tylko z Żagania, ale całej Polski.
 – W sumie, to te kaktusy już mnie „przerosły”. Mam ich ponad 2600 sztuk – chwali się. – Z czasem hobby stało się  sposobem na biznes. Zwiedzającym moją kaktusiarnię pokazuję nie tylko moje okazy, ale  i opowiadam o tych roślinach, wszystko, co wiem. Co tydzień mam kilka wycieczek z całej Polski.  Do tego mam też sporą kolekcję drzewek bonzai i sukulentów. Najstarszy i największy kaktus ma 72 lata.
 
Moja poezja nie jest brutalna
Jerzy Szczególski, poeta i kierownik sekcji poetyckiej w żagańskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
Wiersze pisze od 15 lat. Głównie o miłości, przemijaniu, ludzkich dramatach jak i Bogu. Laureat wielu konkursów literackich, autor pięciu tomików wierszy, w opracowaniu jest szósty, pt. „Serce w rozterce”.  Jego wiersz o Janie Pawle II zdobył międzynarodowe uznanie. Jego fragment jest wyryty nad grobem Papieżą – Polaka, w Watykanie.
– To pasja, którą od lat dzielę się z mieszkańcami Żagania i okolic.  Cieszę się, że wielu z nich docenia moją pracę – mówi 69-letni poeta. – Moja poezja nie jest brutalna. Za jest w niej obecny bunt i walka o lepsze miejsce dla człowieka.
Szczególski z Żaganiem związany jest od 1947 roku.  Pracował jako żołnierz zawodowy, a później – w fabryce skarpet, „Skartex”, jako  kierownik działku transportu.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz