Strona główna » Śmierć pod tirem

Śmierć pod tirem

przez imperia
0 komentarzy

Do śmiertelnego wypadku doszło na autostradzie w rejonie Trzebiela.
Informacja o ciężko rannym człowieku, leżącym w części na jezdni, w części na poboczu, zaalarmowała żarskich policjantów w nocy (19/20.06.). Ok. godz. 2 zadzwonił anonimowy świadek.
Ranny miał zmiażdżone nogi.
– Został odnaleziony na trasie Trzebiel-Olszyna. W pobliżu jest wiadukt, zjazd na ekspresówkę i wjazd do Urzędu Celnego. Gdy na miejsce dotarła pomoc, mężczyzna jeszcze żył. Był reanimowany. Został przewieziony do szpitala. Tam zmarł – informuje Sylwia Rupieta z żarskiej komendy. I dodaje: – Poszkodowany to 54-letni mieszkaniec gminy Żary.
Krew na jezdni
Przy rannym mężczyźnie nikogo nie było. Policjanci nie wykluczają, że obrażenia mógł spowodować duży samochód, być może TIR. Jego kierowca mógł nawet nie poczuć uderzenia. Co ważne, w obrębie głowy i tułowia nie było żadnych śladów.
Jak się dowiadujemy, jedna z wersji zakłada, że mógł on leżeć na drodze.
– Przeprowadzone badanie wykazało, że był pod wpływem alkoholu, jednak dokładny wynik będzie znany w późniejszym terminie – podkreśla S. Rupieta. Nieoficjalnie mówi się o 4 promilach.
Świadkowie mówią, że ślady ciągniętego drogą człowieka, rozmazanej krwi i ludzkiego tłuszczu było widać jeszcze długo po wypadku.
– Lekarze wstępnie określili, że obrażenia mogły powstać na skutek potrącenia. Te przypuszczenia potwierdzić może sekcja zwłok – informuje Robert Brzeziński, szef żarskiej Prokuratury Rejonowej.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz