Strona główna » To absurd, panie burmistrzu!

To absurd, panie burmistrzu!

przez imperia

Burmistrzowi Żagania oberwało się od radnych i mieszkańców za to, że przejął od powiatu część ulicy a nie ma pieniędzy na remont miejskich dróg.
Z głosu przysługującego mieszkańcom Żagania w ramach tzw. kwadransa obywatelskiego skorzystał na poniedziałkowej komisji gospodarki (21.10.) Mirosław Michałowski, mieszkaniec osiedla Karliki. Prosił burmistrza o naprawę dziur na drodze prowadzącej z ul. Żelaznej do jego dzielnicy.
– Droga jest notorycznie niszczona przez ciężki sprzęt wojskowy i leśny, jest cała w dziurach i koleinach. Proszę, aby załatać je asfaltem albo tłuczniem – mówił Michałowski.
Burmistrz Andrzej Katarzyniec tłumaczył, że droga nie należy do miasta, lecz Nadleśnictwa.
– Jakiś czas temu zgłosił się do mnie nadleśniczy, pytając, czy miasto jest zainteresowane przejęciem drogi. Odpowiedziałem mu, że nie mamy na to funduszy – oznajmił burmistrz.
 
Też płacą podatki
Okazuje się jednak, że burmistrz nie widział takich przeszkód w przypadku 70-metrowego odcinka ul. Kożuchowskiej, który przejął od powiatu.
– Skoro pan przejmuje ulicę Kożuchowskiej, to czemu nie może pan dołożyć do remontu na Karlikach? – dociekał mieszkaniec.
– To był absurd, panie burmistrzu, żeby przejmować część ul. Kożuchowskiej – wtrącił się w dyskusję radny Grzegorz Kuźniar. – Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie mamy pieniędzy na remonty własnych dróg – wytykał.
 – Przejęliśmy fragment, który prowadzi do strefy przemysłowej, z myślą o jego zimowym utrzymaniu, z którym do tej pory był problem. A w strefie zatrudnienie ma 150 osób – tłumaczył A. Katarzyniec.
– Na Karlikach też żyją mieszkańcy Żagania, którzy płacą podatki – podkreślał radny Tomasz Kwarciński.
Katarzyniec obiecał, że jeszcze w tym tygodniu wyśle pismo do Nadleśnictwa, aby wyrównano drogę prowadzącą do osiedla na Karlikach.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz