Marian Popławski, przewodniczący Rady Miasta w Żarach, zażądał usunięcia z sesji ekologa Remigiusza Krajniaka, który robił zdjęcia i nagrywał radnych. Wykorzystał do tego Dariusza Milewskiego, komendanta Straży Miejskiej.
Gdy komendant zabrał się za wykonywanie polecenia przewodniczącego, R. Krajniak nie wytrzymał.
– Brawo, panie przewodniczący! Złamał pan 61 artykuł Konstytucji, bo mieszkaniec ma prawo przyjść na sesję i robić zdjęcia, a pan mi tego zabrania. Buta i chamstwo! – grzmiał R. Krajniak, który pojawił się na sesji w maseczce przeciwpyłowej w związku z informacją, że będzie na niej mowa o planowanej budowie spalarni śmieci w Marszowie.
Przeszkadzał mu
Przewodniczącemu nie spodobało się, że mieszkaniec robi zdjęcia i nagrywa radnych podczas obrad. Zwrócił R. Krajniakowi uwagę, że nie ma uprawnień do nagrywania i fotografowania, bo nie jest dziennikarzem. M. Popławski wezwał komendanta Straży Miejskiej i nakazał mu usunięcie mieszkańca z sali obrad. Komendant posłuchał przewodniczącego i rozpoczął interwencję.
M. Popławski na czas interwencji komendanta zarządził 5-minutową przerwę w obradach.
– Zakłóca prowadzenie sesji, rozprasza uwagę radnych, chodzi pomiędzy stolikami, a miejsce dla publiczności jest gdzie indziej. On nie ma uprawnień do nagrywania, do sporządzania jakiejkolwiek dokumentacji z obrad. A przeszkadza ewidentnie, bo rozprasza moją uwagę. Przeszkadzał mi w prowadzeniu sesji – twierdzi M. Popławski.
Torebka ważniejsza
Przewodniczącemu wtórowała radna Halina Majeryk.
– Teren dla publiczności kończy się za mną. Tu, gdzie są nasze stoliki, to jest część wydzielona, gdzie my możemy sobie położyć dokumenty, gdzie możemy zaprosić kogoś ze spółki miejskiej, gdzie może oczekiwać ktoś, kto chce podejść do mównicy. Tak jest na wszystkich sesjach. Na tych krzesełkach, co stoją z boku, kładziemy swoje torebki. Ja jestem tego przykładem. Wygląda jednak na to, że na następny raz musimy te krzesełka zabrać – komentowała H. Majeryk, przewodnicząca komisji komunalnej w Radzie Miasta.
Prawo do informacji
Ostatecznie R. Krajniak usiadł w tylnej części sali, a przewodniczący wznowił obrady.
Artykuł 61 ust. 2 Konstytucji RP, na który powoływał się R. Krajniak, mówi, że „prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu”.
Wygląda na to, że przewodniczący zapędził się, ograniczając prawa konstytucyjne mieszkańca. Tym bardziej, że to mieszkańcy utrzymują ze swoich podatków zarówno Radę Miasta, jak i Straż Miejską. Przewodniczący M. Popławski co miesiąc otrzymuje ponad 3 tys. zł diety, a utrzymanie strażników miejskich będzie kosztowało mieszkańców Żar w przyszłym roku ponad 1 mln 700 tys. zł.
27
Poprzedni artykuł