Strona główna » Odszedł wielki człowiek. Lubiany przez uczniów nauczyciel kilku szkół w naszym regionie, dyrektor żagańskiej SP nr 1, radny miejski, psalmista w kościele p.w. WNMP.

Odszedł wielki człowiek. Lubiany przez uczniów nauczyciel kilku szkół w naszym regionie, dyrektor żagańskiej SP nr 1, radny miejski, psalmista w kościele p.w. WNMP.

przez imperia

Lubiany przez uczniów nauczyciel kilku szkół w naszym regionie, dyrektor żagańskiej SP nr 1, radny miejski, psalmista w kościele p.w. WNMP. Dobry człowiek i ojciec trzech synów. Adolf Chimko (86 l.) zmarł w środę, 5 lutego.
Pan Adolf zaczynał pracę jako nauczyciel matematyki w 1959 roku. Pracował w wielu szkołach podstawowych w regionie, jednak najbardziej był związany z żagańską SP nr 1, gdzie był dyrektorem i zastępcą dyrektora. Pracę w zawodzie zakończył w szkole w Dzietrzychowicach. W latach 2002-06 był radnym miejskim, udzielał się w parafii p.w. WNMP. Do końca swoich dni posługiwał jako lektor i psalmista. Z żoną byli zaangażowani we wspólnocie – Domowym Kościele.
– To wielka strata dla Żagania – mówi ksiądz kanonik Władysław Tasior, proboszcz parafii p.w. WNMP. – Adka zapamiętam jako wspaniałego społecznika o wielkim sercu, oddanego Bogu. Adek był niezwykle zdyscyplinowanym i eleganckim dżentelmenem, zawsze uśmiechniętym, cieszącym się z każdego dnia życia. 
Takich ludzi już nie ma
Ciepło pana Adolfa wspominają jego koledzy.
– Był wspaniałym nauczycielem i świetnie zarządzającym dyrektorem. Miał podejście do uczniów i świetny kontakt z nauczycielami. Wesoły i pogodny, kochał to, co robił – zaznacza Bogusława Sztuba, emerytowana nauczycielka SP nr 1. – Adek nigdy się nie starzał. Miał osiemdziesiątkę na karku i cerę 18-latka.
– Takich ludzi jak Adolf już nie ma. Spełniony ojciec trójki synów, z których mógł być dumny, każdy z nich zrobił studia i ma dobry zawód. Spełniony jako świetny nauczyciel, dyrektor. Po prostu człowiek wzór  – mówi Danuta Michalak, która pracowała z nim w SP nr 1.
Taki ojciec to wzór
Pan Adolf odszedł nagle, w środę, 5 lutego. 
– Ojciec po śmierci mamy był wdowcem przez 13 lat. Do końca był samodzielny i sprawny. Codziennie spacerował po wzgórzu Bismarcka, gdzie wiele lat temu poznał naszą mamę, Janinę. Jeszcze w poniedziałek był na zakupach i w kościele – mówi syn, Andrzej Chimko. – Bedę go wspominać jako wspaniałego tatę. Z wielkim szacunkiem i wdzięcznością za to, kim jestem. Mimo ciężkich warunków, wraz z mamą wychował trzech synów, zapewniając im wykształcenie i wszystko, co potrzeba, aby mieli dobry start w życie – podkreśla. Jarosław jest lekarzem, Grzegorz – nauczycielem,  Andrzej – kapitanem żeglugi wielkiej. – Taki ojciec to wzór.
Pan Adolf został pochowany na żagańskim cmentarzu w poniedziałek, 10 lutego. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz