Tak o wybudowanej ścieżce rowerowej z chodnikiem przy al. Wojska Polskiego w Żarach mówi Adrian Jaworski, radny z PiS.
Budowa ścieżki trwała blisko rok i kosztowała ponad 1,5 mln zł. Problem w tym, że urywa się w pewnym momencie i osoby jadące i idące po niej, muszą wyjść na jezdnię. To stwarza niebezpieczeństwo.
– W ubiegłym tygodniu omal nie zostałem rozjechany przez samochód, gdy musiałem wbiec na jezdnię, gdy nagle skończył się chodnik – mówi radny A. Jaworski.
Ścieżka zaczyna się przy skrzyżowaniu z ul. Lelewela, a następnie biegnie w kierunku ul. Pułaskiego. Problem w tym, że około 100 metrów przed skrzyżowaniem z ul. Pułaskiego, nagle się urywa. Osoby poruszające się nią muszą dalej iść wąską jezdnią i to po prawej stronie, bo na końcu nie zaplanowano nawet przejścia dla pieszych.
– To papranina, która ośmiesza Żary i urzędników, którzy zrobili coś takiego, narażając mieszkańców na niebezpieczeństwo – nie przebiera w słowach A. Jaworski.
Może dokończą
Radny zapytał urzędników, czy zamierzają dokończyć ścieżkę i chodnik.
– Rozważamy dokończenie ścieżki. Przy samej krzyżówce jest jednak problem z wąskim pasem drogowym i ogrodzeniem znajdującym się przy drodze – mówił w środę (29.05) na komisji komunalnej Rafał Fularski, naczelnik wydziału infrastruktury w Urzędzie Miasta.
– To kpina. Czekamy, aż coś się stanie, zamiast od razu zrobić to porządnie. Jak myślimy o inwestycji, to zróbmy to jak należy – uważa A. Jaworski, który prywatnie uprawia biegi długodystansowe i triathlon.
16
Poprzedni artykuł