Walczył o czyste powietrze i zdrowie mieszkańców Szprotawy i Małomic. W nagrodę szprotawianin przez ponad rok tułał się po sądach. Te w końcu uniewinniły Macieja Borynę.
Maciej Boryna od ponad dwóch lat publicznie domagał się, aby składowisko odpadów przemysłowych w Kartowicach – źródło smrodu, zostało zamknięte. Organizował happeningi, pisał pisma do różnych instytucji. Boryna miał też dowody na to, że z instalacji wyciekały substancje chemiczne. Wielokrotnie podkreślał, że składowisko może być też przyczyną zachorowań na raka w rejonach Szprotawy najbliżej położonych instalacji.
Działania przyniosły skutek. Sprawą zajął się Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska oraz lubuski Urząd Marszałkowski . W wyniku kontroli na składowisku stwierdzono naruszenia obowiązujących przepisów. Boryna dopiął swego. W październiku ub. roku, właściciel składowiska odpadów – wrocławska spółka SUEZ Zachód – zamknął je i zrekultywował. Ale samemu społecznikowi, tak jak innemu szprotawianinowi walczącemu o zamknięcie instalacji, Krzysztofowi Skibie spółka nie odpuściła. Obu pozwała do sądu – o zniesławienie na łamach prasy.
– To próba zastraszania nas. Sytuacja jest kuriozalna, ale prawo jest prawem, więc skromnie i z godnością poddamy się osądowi – podkreślał „Regionalnej” K.Skiba. – Zamknięcie składowiska to kwestia naszego życia, zdrowia, przyszłości naszych dzieci.
Walczyli do końca
Boryna i Skiba nie zgodzili się z postawionymi zarzutami.
W grudniu ub.r. Sąd Rejonowy w Zielonej Górze uniewinnił Macieja Borynę. Uznał, że miał on prawo bronić interesów mieszkańców Szprotawy i okolic a jego przypuszczenia dotyczące nieprawidłowości w prowadzeniu składowiska, potwierdziły kontrole kilku instytucji. Spółka SUEZ Zachód nie dała jednak za wygraną – odwołała się do Sądu Okręgowego, który w piątek, 30 maja br. utrzymał w mocy wyrok poprzedniej instancji.
Póki co, sprawa K. Skiby utknęła w sądzie pierwszej instancji, z powodu choroby sędziego.
Boryna przyznaje, że z jednej strony czuje ogromną satysfakcję, z drugiej proces sądowy kosztował go sporo zdrowia. – Od początku nie zgadzałem się ze stawianymi mi zarzutami – skwitował po wyjściu z sądu. – Mówiłem prawdę o składowisku. Mam nadzieję, że podobnie zakończy się sprawa Krzyśka. Serdecznie dziękuję za pomoc i gesty solidarności od przyjaciół z całego kraju, Partii Zieloni, mieszkańców gmin Szprotawa i Małomice, ówczesnych lokalnych radnych, jak też wielu dziennikarzom i reporterom. Słowa szczególnego uznania kieruję do żarskiej Kancelarii Adwokackiej Anna Kołosionek i Małgorzata Kołosionek za profesjonalną obronę podczas rozpraw.
– Zarzut, jaki postawiła spółka SUEZ od początku był w naszej ocenie nieuzasadniony. Wątpliwości budziły zarówno wnioski dowodowe jak i uzasadnienie oskarżenia, co podzielił zarówno sąd pierwszej jak i drugiej instancji – kwituje Anna Kołosionek, pełnomocnik Boryny.
17
Poprzedni artykuł