Trudno w to uwierzyć. Dorosły człowiek zaatakował dziecko idące do szkoły. Szarpał, wyzywał i przycisnął mu głowę do ściany. Był to odwet za to, że chłopak dokuczał jego synowi.
Kłótnia między uczniami 8 klasy Szkoły Podstawowej nr 1 w Żarach doprowadziła do tego, że jeden z rodziców postanowił wymierzyć samosąd. Zaatakował chłopaka, który dokuczał jego synowi, gdy ten szedł do szkoły.
– Każdy rozsądny człowiek wie, że bez względu na to, co by się wydarzyło między uczniami, nie wolno na nich podnosić ręki i bić, wymierzając samosąd – mówi Agnieszka Ropska, dyrektor SP nr 1 w Żarach.
Zaatakował pod sklepem
Tego rozsądku najwyraźniej zabrakło mężczyźnie, który zaatakował dziecko wchodzące do sklepu.
– W środę, 19.10., syn szedł do szkoły. Zawsze przed lekcjami idzie do Biedronki kupić sobie coś do picia. Ten mężczyzna szedł za synem. Przed wejściem do Biedronki zawołał go. Gdy syn się odwrócił, złapał go, zaczął wyzywać i szarpać, przycisnął jego głowę do ściany – opowiadają rodzice poszkodowanego dziecka.
Na szczęście zareagowali ludzie, którzy byli w pobliżu.
– Ktoś zadzwonił na policję, ktoś inny próbował odciągnąć mężczyznę od syna. Wtedy on do niego też zaczął się rzucać – opowiada ojciec pobitego.
Nie pierwszy raz
Poobijany i zapłakany chłopiec poszedł w stronę szkoły.
– Z relacji osób trzecich wynika, że incydent miał miejsce przed Biedronką, a później na ławeczce przed szkołą pani pedagog zauważyła płaczącego chłopca, na którego krzyczała mama jego kolegi. Nauczycielka zainterweniowała i objęła ucznia opieką – dodaje A. Ropska.
Konflikt między uczniami 8 klasy znany był dyrekcji. Do szkoły byli wzywani rodzice chłopców.
– Ten mężczyzna już wcześniej zaczepiał syna i jego kolegów i odgrażał się, że zrobi z nimi porządek. Jednego z nich popychał brzuchem. Chłopcy poinformowali o tym nauczycielkę. Dyrekcja wezwała rodziców i ten mężczyzna napisał oświadczenie, że więcej nie będzie zaczepiał chłopaków – mówią rodzice 13-latka.
Przed angielskim
Do kolejnego konfliktu między chłopcami miało dojść dzień przed pobiciem. Nauczyciele o tym nie wiedzieli.
– We wtorek, 18.10., przed ostatnią godziną lekcyjną, miało dojść między chłopcami do jakiegoś incydentu. Żaden z nich nie poinformował o tym nauczyciela. Około godz. 20 wychowawczyni klasy otrzymała wiadomość od rodzica, którego syn czuł się poszkodowany. Nie miała możliwości wyjaśnienia sprawy, bo w środę, 19.10., przed godziną 8 rano doszło do tej przykrej sytuacji, która nie powinna mieć miejsca – mówi dyrektor SP nr 1.
Wyjaśniają
Po zaopiekowaniu się poszkodowanym chłopcem szkoła zawiadomiła policję, prokuraturę, kuratorium oświaty i Urząd Miasta w Żarach, któremu podlega szkoła.
– Zawiadomienie do nas wpłynęło. Prowadzimy czynności, które wyjaśnią okoliczności tego zdarzenia – mówi kom. Aneta Berestecka, rzecznik żarskiej policji.
O pobiciu poinformowany został również sąd rodzinny.
– W związku z tym, że z chłopcem, który został uderzony, też mamy pewne problemy wychowawcze i pracujemy z nim bardzo intensywnie, wystosowaliśmy pismo do sądu o wgląd w sytuację rodzinną obu uczniów – wyjaśnia A. Ropska.
W szkole już myślą, co zrobić, żeby konflikt między uczniami i rodzicami załagodzić.
– Powołałam szkolny zespół interdyscyplinarny, który zajmuje się sprawą. Zaplanowaliśmy działania do długofalowej pracy z klasą pod kątem bezpieczeństwa i integracji. Robimy wszystko, aby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła – zapewnia dyrektor szkoły.
Poszkodowany chłopiec został przeniesiony na prośbę rodziców do innej klasy.
