Ulicę, przy której mieszka zastępca burmistrza Żagania, oświetli aż 25 nowych lamp. – To droga osiedlowa, w mieście są ważniejsze – wytyka radny Grzegorz Kuźniar.
W przyszłorocznym budżecie miasta, w wydatkach na modernizację ulicznego oświetlenia, pojawiła się kwota 70 tys. zł na wymianę 25 lamp na ledowe przy ul. Prusa.
– To droga osiedlowa o znacznie mniejszym natężeniu ruchu niż na przykład Śląska czy Lubuska. Ale przy Prusa mieszka zastępca burmistrza, Sebastian Kulesza – pisze w liście do redakcji nasz czytelnik.
Dyskryminowani
O lampy przy ul. Prusa zapytał radny Grzegorz Kuźniar, który podkreślił, że jego okręg wyborczy, czyli Śląska i okolice, od kilku lat jest dyskryminowany pod względem inwestycji.
– Dlaczego oświetlenie wymieniane jest na drogach osiedlowych, jak Prusa, zamiast na tranzytowych Lotników Alianckich czy Jana Pawła II? – pytał Kuźniar.
Burmistrz Andrzej Katarzyniec tłumaczył, że oświetlenie jest wymieniane sukcesywnie od kilku lat, w całym mieście.
– Wymiana starych sodowych lamp na energooszczędne ledowe na pewno spowoduje, że będzie mniej zużytej energii, ale czy będzie taniej, tego nie wiemy. Pierwszy kwartał nam to pokaże – odparł burmistrz.
Urzędnicy odpowiedzieli Kuźniarowi, że na Jana Pawła II czy Śląskiej są linie napowietrzne i z tego powodu wymiana lamp byłaby droższa niż np. na Prusa.
Śląska w ciemnościach
G. Kuźniar mieszka przy ul. Śląskiej, gdzie część starych sodowych lamp w ogóle nie działa. A Ślaskiej nie ujęto w planie modernizacji oświetlenia na 2023 roku.
– Smuci fakt, że wydaje się kupę pieniędzy na wymianę lamp pod domem zastępcy burmistrza, a na Śląskiej, którą przejeżdżają setki samochodów i gdzie mieszka 800 osób, ludzie po zmroku muszą lawirować w ciemnościach, bo lampy mają kilkadziesiąt lat – zaznacza radny. – Apelowałem od dłuższego czasu chociaż o wyczyszczenie tych starych opraw, by światło mogło się przez nie przebić, lecz jak widać, ciężko to wykonać. Nie twierdzę, że na ulicy Prusa ludzie nie zasługują na oświetlenie, lecz powinniśmy kierować się jakimiś racjonalnymi przesłankami i wymieniać lampy tam, gdzie to jest najpilniejsze, a dopiero potem przed domem zastępcy burmistrza – kwituje radny.
Prądożerne najpierw
Wiceburmistrz S. Kulesza zarzeka się, że nie zabiegał o wymianę lamp na swojej ulicy.
– Proszę zauważyć, że wcześniej wymieniliśmy lampy na Keplera, Brackiej, Długiej czy Żaganny – odpowiada „Regionalnej”. I zastrzega: – Musimy zaczynać od tych najbardziej prądożernych.
12
Poprzedni artykuł