Gdy się jest zaproszonym na ważne spotkanie, trzeba prezentować się bez zarzutu. Na galowo. Tym bardziej, gdy jest się pierwszym strażakiem w powiecie. Mariusz Morawski, komendant żarskiej PSP, co prawda się wystroił, ale popełnił gafę.
Mł. bryg. Mariusz Morawski, komendant powiatowy PSP w Żarach, został zaproszony na sesję Rady Powiatu. Miał złożyć roczny raport z działalności żarskiej służby ogniowej.
M. Morawski przygotował się solidnie. Przygotował niemal 120-stronicowe papierowe sprawozdanie, które przekazał urzędnikom ze starostwa. A w dniu sesji postawił na multimedia. I zaprezentował radnym nagranie.
– To dwuminutowy filmik o działaniach straży pożarnej. Można byłoby na tym zakończyć sprawozdanie, ale tak łatwo nie będzie – uprzedził radnych M. Morawski.
Potem słuchacze wpatrywali się już tylko w komendanta. Mogli napatrzyć się do woli, bo jego wystąpienie trwało prawie godzinę. Mówił o planach, rozbudowie komendy, nowym sprzęcie. Wszystko to stojąco, w pachnącym nowością mundurze, którego nowy wzór jest właśnie wprowadzany w PSP. Wszyscy go jeszcze co prawda nie dostali, ale komendant już mógł się w niego wystroić.
Komendant z Monako
I wszystko byłoby elegancko i merytorycznie, gdyby nie jeden ważny szczegół. Bo na rękawach koszuli komendanta naszyte zostały narodowe barwy. Na prawym – polskie. A na lewym… – flaga Monako. Lub z odległej Indonezji, jak kto woli. Choć tu można byłoby dyskutować o proporcjach barw indonezyjskiej flagi, muzułmańskiego azjatyckiego państwa. Więc raczej stawiamy na europejskie księstwo nad Morzem Śródziemnym.
Wybrakowana koszula
Z pytaniem o mundur i monakijską flagę zwracamy się do biura prasowego Komendy Wojewódzkiej PSP oraz samego M. Morawskiego. Straż z województwa każe się tłumaczyć powiatowej. A komendant Morawski odsyła do swojego oficera. Krótko mówiąc, tłumaczyć ma się ten, kto komendantowi takie umundurowanie wydał z magazynu.
– Zakup nowego wzoru umundurowania realizowany jest przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy otrzymują kompletne, obszyte oraz zapakowane przez producenta umundurowanie. Nieprawidłowości leżą po jego stronie i oczywiście będzie to reklamowane – informuje mł. asp. Piotr Makowski, starszy inspektor ds. kwatermistrzowsko-technicznych w żarskiej komendzie.
W dodatku komendant miał pecha. Bo wybrał się na sesję w felernej koszuli, choć miał więcej do wyboru.
– Każdy funkcjonariusz posiada cztery koszule i ten błąd wystąpił na jednym rękawie z czterech koszul – zapewnia P. Makowski.
Był na wagarach?
Po raz kolejny zadajemy pytanie komendantowi. Bo zakładamy, że ubierał się już sam. Ale ponownie odpowiada szef magazynu.
– Koszula służbowa z wadą nieprawidłowego obszycia naszywki z flagą państwową rozpakowana została z oryginalnego opakowania w dniu sesji Rady Powiatu – otrzymujemy odpowiedź.
Wynika z tego że w strażackich magazynach koszula wyjęta z worka wygląda jak świeżutko wyprasowana. Inni strażacy mówią, że swoje muszą jednak prasować, by wyglądały godnie. To może koszula komendanta leżała do góry nogami pod żelazkiem? Albo komendant nie był na lekcji, gdy uczyli o flagach różnych państw? A przecież M. Morawski to wykształcony człowiek. Studiował na Łużyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej, gdzie najpierw zdobył tytuł licencjata z pedagogiki o specjalizacji edukacja bezpieczeństwa i higieny pracy, a następnie – tytuł magistra na kierunku pedagogika o specjalizacji edukacja dla bezpieczeństwa. Ukończył też studia podyplomowe w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie.
Tak czy siak, odetchnęliśmy z ulgą. Nasz komendant jednak za granicę się nie wybiera i wciąż strzec będzie naszego, polskiego bezpieczeństwa.
24
Poprzedni artykuł