Strona główna » Wyrok jest. Pieniędzy nie ma

Wyrok jest. Pieniędzy nie ma

przez imperia

Sąd orzekł, że pracownikom żagańskiego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego źle naliczano dodatki za pracę w warunkach uciążliwych i trudnych. Mimo prawomocnego wyroku, dalej są źle wypłacane. Dyrektor napisała już siedem skarg, ale radni powiatowi uznali je za bezzasadne.
Od kilku miesięcy na linii szkoła – starostwo trwa przepychanka, w której stawką są niestety wynagrodzenia pracowników. Żądają oni od dyrektor Renaty Sochy właściwego naliczania dodatków, ale ta ma związane ręce, bo księgowość szkół podległych starostwu prowadzi Powiatowe Centrum Usług Wspólnych. A centrum wyliczeń nie chce zrobić, bo twierdzi, że nie ma takich uprawnień. Dyrektorka pisze skargę za skargą do Rady Powiatu, a radni uznają je za bezzasadne. Kolejne trzy skargi na dyrektor PCUW radni rozpatrywali na poniedziałkowej sesji, 26 czerwca. W sumie Socha złożyła ich już siedem.
Nie, bo nie
Sprawa dotyczy naliczania dodatków zgodnie z prawomocnym wyrokiem, jaki zapadł w listopadzie ub. roku. Sąd uznał, że powiat źle je naliczał. Z tego tytułu ok. 50 pracowników ośrodka otrzymać powinno co najmniej 930 tys. zł za ostatnie cztery lata. I powinni także na bieżąco otrzymywać dodatki naliczane tak, jak wskazał sąd.
 – Dyrektor PCUW notorycznie odmawia wyliczenia dodatków – mówi „Regionalnej” R. Socha.  – Będzie to miało konsekwencje finansowe, bo od grudnia naliczane są odsetki karne od zwłoki w wypłacie należnych wynagrodzeń. Kto je zapłaci? Powiat z publicznych pieniędzy, a to już jest naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
45 minut na korytarzu
Jeszcze przez sesją, skargi Sochy rozpatrywała komisja skarg, wniosków i petycji. Miała przesłuchać obie dyrektorki, a przesłuchała tylko jedną.
– Nie podoba mi się sposób traktowania dyrektor Sochy, która musiała stać pod drzwiami 45 minut, o czym nikt jej nie uprzedził. Z dyrektor PCUW komisja rozmawiała kolejny raz, z dyrektor ośrodka – ani razu. Za to z sali, gdzie obradowała komisja, dochodził śmiech – wytka radny Zbigniew Białkowski. – Dla mnie, wszystkie trzy skargi są zasadne i będę tak głosowa.
Sylwester Michalak, przewodniczący komisji skarg oraz radca prawny starostwa byli innego zdania.
– Dyrektor PCUW nie posiada uprawnień w sprawie określania wysokości i składników wynagrodzeń i nie może samowolnie ustalać ich wypłaty, gdyż to dyrektor SOS-W jest pracodawcą nauczycieli i kwestia ta leży w jej zakresie – przekonuje S. Michalak.
Ostatecznie, na sesji, większość radnych uznała kolejne skargi dyrektora SOSW za bezzasadne. Innego zdania był tylko Z. Białkowski, z kolei Piotr Kowalski i Leon Cuprych wstrzymali się od głosu. Na sesji nie było Tomasza Hucała, Artura Niezgody, Jacka Grzelaka oraz Piotra Ciołki.
Wyrok to wyrok
Dyrektor R. Socha przyszła na poniedziałkowe obrady, ale nikt nie raczył jej zapytać o zdanie.
– We wszystkich skargach wskazuję, jakie przepisy prawa łamie dyrektor PCUW, włącznie z kwestionowaniem moich decyzji – zaznacza R. Socha. – Uznanie skarg za bezzasadne to czysta anarchia. Rozumiem, że radni mogą nie mieć wiedzy na określony temat, ale pełniąc funkcję publiczną należy się kierować ogólnie pojętym dobrem publicznym, a nie jednej osoby, dyrektorki PCUW, która jest żoną członka zarządu powiatu żagańskiego. Wyrok określa sposób wypłaty dodatków. Jest prawomocny. I tutaj już nic się nie zmieni – podkreśla Socha.
Do tematu wrócimy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz