Strona główna » Nie chcą tu drugiego Przylepu. Burmistrz Szprotawy zaskarżył do sądu decyzję prokuratury

Nie chcą tu drugiego Przylepu. Burmistrz Szprotawy zaskarżył do sądu decyzję prokuratury

przez imperia

Burmistrz Szprotawy zaskarżył do sądu decyzję prokuratury o umorzeniu sprawy składowania pojemników z niebezpiecznymi substancjami w Wiechlicach. – Nie zamiatajmy tego pod dywan, bo za chwilę będziemy mieli tutaj drugi Przylep i skażenie środowiska! – denerwował się burmistrz.
Od ponad pięciu lat na terenie zakładu spółki Formid z Warszawy, przy ul. Jesionowej  w Wiechlicach gromadzone są substancje niebezpieczne. Co roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nakłada kary po kilka tysięcy złotych za nielegalne składowanie w beczkach i kadziach substancji chemicznych, które wyciekają do gleby. Ale właściciel nic sobie z tego nie robi. W ub. roku burmistrz Szprotawy zawiadomił organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa, ale żagańska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Po kolejnym zawiadomieniu śledczy też umorzyli postępowanie. M.Gąsik złożył skargę na żagańską prokuraturę, którą w piątek, 15 września rozpatrzył sąd.
Prokurator Marcin Bierkiewicz tłumaczył, że sprawę umorzył, bo przed sądem od pięciu lat toczy się już postępowanie przeciwko 5 osobom odpowiedzialnym za gromadzenie odpadów na terenie zakładu w Wiechlicach – w tym właścicielowi firmy Formid,.
 – Najprawdopodobniej 25 września br. zostanie ogłoszony wyrok w ich sprawie. Odpowiednie organy jak WIOŚ czy burmistrz mają instrumenty do tego, aby przymusić właściciela do usunięcia i utylizacji odpadów na jego koszt – zaznaczył Bierkiewicz.  – To nie jest tak, że prokuratura na zasadzie artykułu karnego może przymusić właściciela do usunięcia odpadów.
Tablica Mendelejewa w glebie
M.Gąsik przekonywał sąd, że mimo trwającego w sądzie postępowania przeciwko właścicielowi, on dalej prowadzi działalność na terenie zakładu, związaną z odpadami niebezpiecznymi. – Z relacji pracowników sąsiednich firm wynika, że właściciel Jerzy O. dalej wwozi i wywozi tam jakieś substancje. Przelewa je, sortuje. To dowodzi, że nielegalny proceder tam dalej trwa – grzmiał. – Ludzie skarżą się na słodkawy, gryzący zapach. Nie zamiatajmy tego pod dywan, bo za chwilę będziemy mieli w Wiechlicach drugi Przylep!
Sędzia Monika Ochocka – Łydka odroczyła sprawę do 10 listopada br. Do tego czasu zapozna się z postępowaniem karnym, w którym wyrok zapadnie 25 września. Zarzut nielegalnego składowania substancji niebezpiecznych prokuratura postawiła pięciu osobom. Zarzuca im stworzenie zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców. Oskarżony jest nie tylko właściciel firmy Formid, ale i osoby, które podnajmowały od niego miejsce na ten cel, a także zwoziły odpady chemiczne. Do tematu wrócimy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz