Kucharka, która poskarżyła się do Rady Miasta na dyrekcję szkoły podstawowej nr 2 w Żaganiu, została zwolniona. – To zemsta za to, że ujawniłam wynoszenie obiadów i produktów żywnościowych ze szkolnej stołówki – mówi „Regionalnej”.
O sprawie pisaliśmy w artykule pt. „Objadali dzieci?”. Pracująca jako pomoc kucharki w skardze do Rady Miasta zarzuciła byłej już dyrektorce i innym pracownicom szkolnej kuchni m.in. „wynoszenie produktów żywnościowych, gotowych porcji obiadowych, obdzielanie nimi swoich rodzin, spożywanie obiadów wygospodarowanych z uczniowskich porcji”.
Czy temat objadania dzieci poruszył radnych? Większość radnych z koalicji burmistrza, podobnie jak z komisji skarg, wniosków i petycji, uznała skargę za bezzasadną. ucięli, że sprawę powinna zbadać prokuratura, którą pracownica Dwójki też zawiadomiła. Przeciw „zamieceniu tematu pod dywan”, protestowali radni z opozycyjnego klubu „Ruch Mieszkańców – Nasze Miasto Nasz Powiat” wnioskując do przewodniczącego Rady Miasta o powołanie specjalnej komisji do zbadania sprawy, a do burmistrza – o zarządzenie audytu w szkole.
Etat samotnej matki
W czwartek, 14 września pracownica szkolnej stołówki otrzymała wypowiedzenie, z powodu „redukcji etatów”.
– Jakim trzeba być podłym człowiekiem, aby pozbawić pracy matki samotnie wychowującej dwójkę dzieci? To wypowiedzenie z pracy odbieram to jako zemstę, za to, że odważyłam się powiedzieć całą prawdę o procederze, jaki miał miejsce w stołówce – mówi rozżalona.
Brak słów…
Wypowiedzenia pracownica kuchni nie podpisała. Swoich racji będzie dochodzić w sądzie pracy.
Dyrektor SP nr 2 Marta Sawicka-Szczesiak nawet nie dała nam dojść do słowa, gdy chcieliśmy ją zapytać o powód zwolnienia pracownika. Odesłała nas do rzecznika Urzędu Miasta. – To dyrektor odpowiada za politykę kadrową w danej szkole – odbija pałeczkę Agnieszka Zychla, rzecznik Urzędu Miasta.
Zapytaliśmy więc burmistrza Andrzeja Katarzyńca, czy wie o redukcji i czy naciskał na dyrektor, aby zwolnić tę osobę z pracy w szkolnej stołówce? I czy po apelach radnych z opozycji burmistrz zleci audyt w szkole? Burmistrz zarzeka się, że żadnej zemsty nie było.
– Wiem, że pani dyrektor przeprowadziła jakąś redukcję etatów z początkiem nowego roku szkolnego – odpowiada. -Jeśli będzie taka konieczność, zlecimy audyt.
Romana Błahuta, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w Żaganiu zaznacza, że związek będzie bronił praw swojego członka. – Nie wyraża zgody na zwolnienie tej pani. Szkoła tłumaczy, że redukcja zatrudnienia jest konieczna, ze względu na mniejszą liczbę dzieci korzystających ze stołówki. Zawsze jest tak, że na początku roku szkolnego jest mniej wydawanych obiadów. W ubiegłym roku ta liczba w ciągu roku szkolnego wzrosła dwukrotnie, do liczby ponad 220 posiłków – mówi R. Błahuta. – Dla porównania, w innych placówkach przy 170 obiadach, zatrudnia się osoby a trzy i pół etatu, więc tu zasadne jest zwiększenie kadry o etat. Ze szkoły odchodzi na emeryturę sprzątaczka, więc argument kadrowy nie jest do końca trafiony. Widzimy tu brak dobrej woli.
Dosadnie sprawę komentują radni z opozycji. -Sprawa ma kolejny, niechlubny rozdział. Kobieta jako matka dwójki dzieci i jedyna żywicielka rodziny, zostanie bez środków do życia. Została jedyną ukarana osobą w całej tej aferze. W tym kontekście po prostu brak słów, co wyczyniają nasi włodarze – ocenia radny Tomasz Kwarciński. – Mam jedno przesłanie do burmistrza: Draństwo nie ujdzie im płazem. Tej sprawy tak nie zostawimy.
20