Po kilkuletnim boju o zdrowie i czyste powietrze, mieszkańcy Marszowa, Żar, Żagania i okolic postawili na swoim – plan budowy spalarni odpadów znalazł się w koszu na śmieci.
Na wniosek burmistrza Żagania, na wtorkowym (3 lipca) nadzwyczajnym zgromadzeniu 15 wspólników spółki Łużyckie Centrum Recyklingu (dawniej Zakład Zagospodarowania Odpadów) 14 z nich uchyliło uchwałę, jaką podjęło trzy lata temu. Dotyczyła ona opracowania przez zarząd spółki koncepcji budowy elektrociepłowni na paliwa alternatywne, czyli spalarni odpadów. Od głosu wstrzymał się tylko burmistrz Gubina.
– Od początku byłem przeciw budowie spalarni. Cieszę się, że większość wspólników też ma takie zdanie lub zmieniła je na korzyść mieszkańców. Bo zdrowie mieszkańców i czyste powietrze są najważniejsze – powiedział nam tuż po zgromadzeniu we wtorek burmistrz Żagania, Sławomir Kowal. – Część odpadów, zamiast do zakładu w Marszowie, pojedzie do niemieckich instalacji. Ponadto w marszowskim zakładzie zostanie wdrożony efektywniejszy system recyklingu, ruszają prace nad jego niezależnością energetyczną.
Wyrzucić od razu
Burmistrz Gozdnicy, Krzysztof Jarosz, przyznaje, że miał wątpliwości co do inwestycji już trzy lata temu.
– Zarówno moja gmina, jak i gmina wiejska Żary oraz Wymiarki zgłosiliśmy wniosek o przeanalizowanie tego tematu. Gdybyśmy wtedy do tego siedli, być może nie byłyby potrzebne te wszystkie protesty mieszkańców, debaty i sądowe walki – mówi. – Na wtorkowym zgromadzeniu zapytałem, czy uchwałę wywalamy do kosza, czy może poczekamy z tym, aż zostanie wydana decyzja środowiskowa lub jej odmowa. Była decyzja, aby od razu zrezygnować.
Z szampanem poczekamy
O to, aby spalarnia nie powstała, przez kilka lat walczyli członkowie stowarzyszenia „Czyste Powietrze”, a także żagańskiego komitetu inicjatywy uchwałodawczej, którzy zebrali około 550 podpisów pod projektem uchwały do Rady Miasta o wyrażenie stanowiska radnych w tej sprawie.
Z otwieraniem szampana wstrzymuje się Janusz Bronowicz, prezes stowarzyszenia „Czyste Powietrze”.
– Wycofanie uchwały nie oznacza końca batalii. Teraz czekamy na wycofanie wniosku o wydanie decyzji środowiskowej, a także wykreślenie tej inwestycji z Planu Gospodarki Odpadami dla Województwa Lubuskiego – mówi gen. Bronowicz. – Temat trzeba wyciąć aż do korzeni, wtedy będzie można świętować.
20
Poprzedni artykuł