Radni z opozycji wytykali burmistrzowi Małomic, że zadłuża gminę, wydając pieniądze na zieleń, zamiast ratować awaryjną oczyszczalnię ścieków i stację uzdatniania wody.
Zanim podnieśli ręce za budżetem na 2025 rok, rozpętała się burzliwa dyskusja, czy gminie potrzeba inwestycji w postaci Skweru Natury na Placu Konstytucji, nasadzeń zieleni przy kilku głównych ulicach Małomic oraz miejskiego arboretum, czyli parku bioróżnorodności. Arboretum miałoby powstać w pobliżu zalewu małomickiego. Wszystkie trzy zadania będą sfinansowane z Krajowego Planu Odbudowy – z pożyczek, a nie dotacji.
Co ważniejsze?
Radny Mirosław Lewandowski skrytykował burmistrza, że sięga po pożyczki na tworzenie terenów zielonych w Małomicach, zamiast skupić się na ważniejszych inwestycjach, jak choćby modernizacja starej, coraz bardziej szwankującej oczyszczalni ścieków czy stacji uzdatniania wody w Chichach. Podkreślił, że na trzy zadania w ramach Zielonej Transformacji gmina weźmie pożyczki z Krajowego Planu Odbudowy. Zadłużenie wzrośnie o 1,6 mln zł.
– Jakie będą wtedy możliwości kredytowe gminy, gdy padnie nasza oczyszczalnia ścieków? – dociekał radny.
Skarbnik Barbara Kurowska odparła, że do 2027 roku gmina musi wykupić wyemitowane wcześniej obligacje. Po tym czasie będzie mogła zaciągać nowe zobowiązania.
– Mamy spore zaległości w infrastrukturze wodno-kanalizacyjnej, a bierzemy się za zieleń – wytykał Lewandowski.
Gdy kontynuował swój wywód, przerwał mu Jacek Polak, przewodniczący Rady Miasta, podkreślając, że na pytania był czas na komisji, z której Lewandowski wyszedł w trakcie jej trwania.
– Proszę o konkretne pytania do burmistrza – strofował Polak.
– Ja jeszcze nie skończyłem. Gdzie panu się śpieszy? – odgryzł się Lewandowski. – Uważam, że kredyt naprawdę powinien być dobrze spożytkowany. Będziemy mieli ładnie, zielono, ale będziemy chodzić w fekaliach.
Nie wystarczy posadzić
Burmistrz Paweł Gorzków zwrócił Lewandowskiemu uwagę, że w wydatkach na inwestycje jest dużo pieniędzy na infrastrukturę.
– Nie zgodzę się z tym, że nic nie robimy. Część tych inwestycji już trwa. Małomice są rozkopane z każdej strony. Uważam, że też powinniśmy coś zrobić dla oka i poprawy jakości powietrza w Małomicach – zaznaczył burmistrz.
Głos w sprawie sensowności „zielonej transformacji” zabrała także radna Sylwia Nowak.
– Kto będzie zajmował się tymi krzewami i roślinami? To jest przycinanie, nawożenie. Każda roślina potrzebuje nawodnienia. Nam, w czasie suszy dwa lata temu, zakazano podlewać rośliny we własnych ogródkach – grzmiała radna.
Gorzków zaznaczył, że gmina ma osobę, która zajmuje się zielenią na terenie Małomic.
– Rok temu można było podlewać przez cały sezon. Wymieniamy mnóstwo rur kanalizacyjnych i wodociągowych – odparł.
Ostatecznie, za budżetem było 9 radnych, troje – przeciw (S. Nowak, Alicja Trąbska, M. Lewandowski).
Wydatki wyniosą 56 mln 791 tys. zł, dochody – 54 mln 552 tys. zł. Deficyt w wysokości 2 mln 239 tys. zł zostanie pokryty wolnymi środkami oraz pożyczkami.
14