W styczniu minęło 9 lat od śmierci córki Barbary Gotowieckiej z Małomic i zarazem żony aktora Jacka Borkowskiego, gwiazdora serialu „Klan”. – Wierzę, że dożyję takiej chwili, w której wnuki zapukają do moich drzwi i wszystko sobie przebaczymy – mówi.
Przypomnijmy, dziewięć lat temu mieszkanka Małomic przeżyła tragedię. Zmarła jej córka, Magdalena (†43 l.), żona Jacka Borkowskiego, aktora i piosenkarza. Po śmierci córki, zięć zerwał kontakt z teściową, co sprawiło, że przestała widywać wnuki, Jacka, który dziś ma 21 lat i Magdalenę, dziś 18-letnią. Rozpętała się sądowa batalia o kontakt pani Barbary z wnukami, o spłatę kredytu, który wzięła dla córki i zięcia, a także o zniesławienie. I choć te wszystkie procesy wygrała, to do dziś z wnukami się nie widuje. A kredyt spłaciła sama, poza kilkoma pierwszymi ratami.
– Dziś moje wnuki są już pełnoletnie, ale nie chcą mieć ze mną kontaktu. Gdy kiedyś do nich zadzwoniłam z innego numeru, usłyszałam: „niech pani do nas nie dzwoni”. Bardzo mi przykro, że traktują mnie jak obcą osobę, ale przecież ja nie walczyłam z nimi, tylko o kontakt z nimi – mówi „Regionalnej” pani Barbara.
Ciągle wierzy
Niestety, wieloletnią batalię o kontakt z wnukami mieszkanka Małomic przypłaciła zdrowiem. Dziś nie wychodzi już z domu, ma opiekunkę.
– Siadły mi kolana, mam zwyrodnienia kręgosłupa. Zamknięcie w mieszkaniu powoduje, że jeszcze więcej myślę o wnukach. Babcine serce ciągle tęskni. I to bardzo. I jest w stanie wszystko wybaczyć – zapewnia. – Ciągle wierzę, że jeszcze je ujrzę. Że któregoś dnia zapukają do drzwi, że je przytulę. Póki co, muszą mi wystarczyć ich zdjęcia w internecie i przyglądanie się, jak stają się dorosłe. Niestety, nie przyjechały na grób swojej mamy w 9. rocznicę jej śmierci, 14 stycznia.
Zapomniał o ukochanej żonie?
Tymczasem w mediach aż huczy od plotek, że zięć pani Barbary rozwodzi się z czwartą żoną. Ta już oficjalnie przyznała, że z nim nie mieszka.
– „Jacek zarzucił mi, że nie potrafię dostosować się do zasad panujących w jego rodzinie i że nie jestem stadna. Nie jestem kozą, która wyszła za pasterza stada” – oświadczyła.
– Nie interesuje mnie, którą Jacek ma żonę i czy się rozwodzi. Do niego mam żal, że nabuntował moje wnuki przeciwko mnie i zupełnie zapomniał o Madzi – kwituje B. Gotowiecka.
W rozmowie z „Regionalnej” J. Borkowski podkreśla, że jego dzieci są już dorosłe i same decydują o swoim życiu.
– Jeśli Madzia i Jacek nie chcą utrzymywać kontaktu z tą panią, to ich decyzja. Ja nie mogę na nie już wpływać, są pełnoletnie – podkreśla.
Pytamy aktora, czy zamierza odwiedzić grób swojej zmarłej przed 9 laty żony?
– Przepraszam, ale to już moja prywatna sprawa – odpowiada.
16
Poprzedni artykuł