Reorganizacja żagańskich szkół podzieliła nie tylko radnych, ale zwartą dotąd Drużynę Kowala. Dzień po naradzie ze swoją koalicją, burmistrz wydał oświadczenie – zapewnił, że nie będzie tworzył filii ani przenosił uczniów.
Przypomnijmy, o planach utworzenia ze Szkół Podstawowych nr 2, nr 3 i nr 4 szkół filialnych rodzice uczniów dowiedzieli się na spotkaniu z burmistrzem w Urzędzie Miasta 30 stycznia. I ten zamiar potwierdził burmistrz na zebraniu na Moczyniu (3 lutego).
Oświata zżera budżet
Burmistrz Żagania Sławomir Kowal wyliczał rodzicom, że oświata pochłonie w tym roku aż 72 mln zł ze 160-milionowego budżetu miasta, a niż demograficzny przybiera na sile. I że konieczna jest reforma, bo za parę lat część szkół będzie świeciła pustkami.
Kowal podkreślił, że subwencja oświatowa od rządu z roku na rok jest coraz niższa i miasto musi więcej dopłacać do utrzymania szkół. A największe koszty ponosi w najmniejszych szkołach. Około 28 tys. zł rocznie kosztuje utrzymanie ucznia w SP nr 4, około 22 tys. zł – w SP nr 3. Do tego jest konieczność „przekadrowania” około 60 etatów nauczycieli, którzy mają po kilka godzin lekcji w różnych szkołach. Poza tym, trzeba dopłacać do uczniów spoza miasta, przede wszystkim – z gminy wiejskiej Żagań. Stąd pomysł, aby od września Dwójka, Trójka i Czwórka stały się filiami, a uczniowie klas V-VIII z SP nr 3 i 4 uczęszczali do SP nr 7, natomiast uczniowie SP nr 2 – do SP nr 5.
Rodzice mówią „nie”
Rodziców te argumenty nie przekonały. Nie dowiedzieli się od władz, jakie konkretnie będą oszczędności i dlaczego ich dzieci mają chodzić do oddalonych o 2-4 km od Moczynia i Kolonii Laski SP nr 5 i 7. Zarzucili, że te plany nie były poprzedzone konsultacjami społecznymi, a oni dowiedzieli się o nich przypadkiem. I zaczęli protestować, wywieszając banery i plakaty. W czwartek, 6 lutego, odbyły się kolejne spotkania: w SP nr 2 oraz na Moczyniu (relacja w tekście obok). Mieszkańcy zamówili nawet mszę w intencji szkoły.
Od radnych, którzy mieli podjąć uchwałę intencyjną w sprawie reorganizacji szkół rodzice uczniów zażądali wyrażenia stanowiska w tej sprawie.
Już nie drużyna?
W środę, 5 lutego, mający większość w Radzie Miasta radni z klubu Drużyna Kowala naradzali się. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na 15 radnych 5 było przeciw reorganizacji w tej formie, jaką proponowali burmistrz S. Kowal. Sprzeciw wyrazili: Andrzej Chodań, Katarzyna Kara, Marta Nadrzycka-Soczek, Mariusz Linkiewicz i Piotr Węglik. A że tzw. opozycja liczy 6 radnych, burmistrz nie miałby większości, aby przeforsować zmiany w oświacie.
Burmistrz się wycofuje
Dzień po spotkaniu ze „swoją” drużyną burmistrz wydał oświadczenie.
– Zapewniam, że żadna szkoła nie zostanie poddana reorganizacji, przekształceniu ani zamknięciu. Wszystkie placówki będą kontynuować działalność w dotychczasowej formie, a wszelkie ewentualne decyzje dotyczące systemu oświaty będą podejmowane w drodze dialogu i w uzgodnieniu ze społecznością lokalną – zadeklarował.
Kto ma odpowiadać rodzicom?
Rodzice uczniów SP nr 2, 3 oraz 4 zażądali wyjaśnień również od radnych.
Na spotkaniu w pałacyku przy ul. Jana Pawła II (11 lutego) radni naradzali się, czy to oni mają odpisywać na pisma od rodziców.
– Ten temat rodzi tyle emocji społecznych, że w dobrym tonie jest odpowiedzieć rodzicom – zaznaczyła Katarzyna Kara, przewodnicząca Rady Miasta.
– Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, gdy Rada Miasta otrzymuje pismo, wysyła je do organu, jakim jest burmistrz. Ten na nie odpowiada i odsyła odpowiedź do Rady Miasta. – poinstruował burmistrzS. Kowal.
Głowa w piasek i lusterko
Wyjaśnienia burmistrza nie spotkały się z aprobatą.
– To odbijanie piłeczki w naszą stronę. Skoro my, radni, nie wiemy nic o tej reorganizacji, to nie widzę sensu, aby burmistrz odsyłał to pismo do nas – skwitował radny Sebastian Kulesza. – Gdyby rodzice otrzymali konkretną odpowiedź na posiedzeniu komisji Rady Miasta, to sytuacja byłaby spokojniejsza. Ale oni wtedy zostali wyproszeni ze spotkania. Poza tym, nie nazywajmy tych spotkań „konsultacjami” z mieszkańcami, bo były to wymuszone rozmowy.
– Panie Kulesza, czy pan chce mnie nauczyć administracji? – odparł S. Kowal. – Powiedzieliśmy wam, jak powinien wyglądać obieg dokumentów. Ja nie chowam głowy w piasek. Nie uciekam przed mieszkańcami. Nie okłamujmy ludzi, nie podburzajmy dzieci, bo to jest ohydne. Nie wykorzystujmy szkół do celów politycznych!
– Proponuję postawić lusterko przed sobą i powiedzieć to samo – ripostował w kierunku burmistrza radny Kulesza. – Trzeba zważać na słowa.
– O właśnie. I na hejt – odgryzł się burmistrz.
Jesteśmy z PiS-u, czy z d..py
Część radnych miała wątpliwości, czy pismo od burmistrza do rodziców ma wracać do Rady Miasta.
– My jak radni nic nie wiedzieliśmy i na pismo odpowiada pan burmistrz. Wszystko! – domagała się radna Małgorzata Klorek.
– Ja nie chcę, aby burmistrz odpowiadał rodzicom w moim imieniu – wtrącił radny Piotr Łoś.
Na koniec M. Klorek zaapelowała o szacunek dla wszystkich radnych.
– Panie burmistrzu, nauczmy się w końcu szanować. Nieważne, czy jesteśmy z PiS-u, czy z d..py. Przepraszam. Chciałam powiedzieć – z PSL-u – skwitowała radna.
Będzie segregacja?
Radni pytali też burmistrza o nabór uczniów do pierwszych klas. W kuluarach mówi się, że choć burmistrz wycofał się z reorganizacji trzech szkół, to stawia im warunki. Dyrektorzy mieli dostać wytyczne: mają przyjmować tylko dzieci zameldowane w Żaganiu, a klasa zostanie utworzona, jeśli będzie minimum 20 uczniów. Kontrowersje wzbudziła też forma naboru – do tej pory prowadził go dyrektor, teraz jest ona elektroniczna, za pośrednictwem strony Urzędu Miasta.
– Warunki naboru ustaliła poprzednia Rada Miasta. Rodzice mają prawo zapisać ucznia tam, gdzie chcą – zapewniła radnych wiceburmistrz Barbara Starczewska.- Jak ten nabór będzie wyglądał, zobaczymy. Elektronizacja wchodzi wszędzie.
17
Poprzedni artykuł