Maty o wartości ponad 10 tys. zł zginęły z magazynu przy ul. Zapolskiej w Żarach, zarządzanego przez Miejski Ośrodek Sportu, Rekreacji i Wypoczynku. Poszkodowany jest Żarski Klub Sportów Walki.
Dawid Polok z ŻKSW szuka klubowych mat, które służą do układania w kształcie puzzli pod ringiem. Składował w sali przy ul. Zapolskiej w Żarach. Ktoś je stamtąd wyniósł bez wiedzy klubu.
– Kontaktowałem się z klubami, które tam składowały sprzęt, czy ktoś przypadkiem ich nie zabrał. Ale nikt ich nie wziął – mówi D. Polok.
Również MOSRiW nie poczuwa się do odpowiedzialności za składowany sprzęt sportowy żarskich klubów.
– Wręcz dyrektor Markulak naskoczył na mnie, jak to by była moja wina, że tam składowałem sprzęt – dodaje D. Polok.
Kazali opuścić
Kluby dostały możliwość od MOSRiW, żeby składować wyposażenie w sali przy ul. Zapolskiej, która służyła jako magazyn.
– Zdecydowaliśmy się na zakup ringu tylko dlatego, że MOSRiW z poprzednimi władzami pozwolił nam przechowywać sprzęt u nich. Teraz władza się zmieniła i mają swoje plany na tę salę, więc poprosili wszystkie kluby, żeby zabrać sprzęt i opuścić ten magazyn – mówi trener ŻKSW.
Zostało jedenaście
Gdy D. Polok pojechał sprawdzić, jaki sprzęt ma do zabrania, okazało się, że brakuje dużej części maty pod ring.
Jeden ring to są 52 mkw. maty. Każdy element ma 1 mkw.
– Zostało tylko 11 puzzli, a 41 zginęło – opowiada.
Gdy zaczął kontaktować się z klubami, żeby wyjaśnić, kto zabrał jego matę, po kilku dniach okazało się, że zginęły również pozostałe elementy.
Zabrał bez wiedzy
– Od czasu zbiórki dla powodzian, klucz do tej sali ma Straż Miejska i prowadzi ewidencję, kto tam wchodził. Gdy popatrzyłem na listę, okazało się, że był tam Tomek Czekatowski, który wtedy pracował w Urzędzie Miasta w zarządzaniu kryzysowym, a obecnie jest wicedyrektorem w MOSRiW. Odezwałem się do niego, czy przypadkiem nie wie, kto zabrał pozostałe puzzle i okazało się, że on zabrał te 11 puzzli na magazyn obrony cywilnej, bo myślał że to jest niczyje. Ale jak się dowiedział, że to moje, to od razu mi je oddał. Mówi, że o całej reszcie nie ma pojęcia i że ich nie ruszał. I że w magazynie obrony cywilnej tego nie ma. Trochę to dziwne, bo te puzzle były ładnie ułożone na podłodze od ringu, więc tego nie dało się pomylić. A osoby trzecie tam nie weszły, więc MOSRiW powinien mieć nad tym kontrolę – mówi D. Polok.
Tylko zabezpieczył
Tomasz Czekatowski zabranie fragmentów maty należącej do D. Poloka nazywa „zabezpieczeniem”.
– My udostępniliśmy magazyn klubom i to wszystko. Nie wiemy, co się z tym stało. Ja część zabezpieczyłem, jak byłem jeszcze w Urzędzie Miasta. Przekazałem z powrotem panu Polokowi to, co udało się zabezpieczyć – mówi T. Czekatowski.
D. Polok temat zaginięcia maty postanowił nagłośnić na komisji oświaty, w której uczestniczył jako radny, bo zakup nowej jest dużym kosztem dla klubu, a MOSRiW nie poczuwa się do odpowiedzialności.
Do porozumienia jednak nie doszło.
15