Myśliwi z koła łowieckiego Leśnik z Lipinek Łużyckich przestrzegają mieszkańców okolicy. Bo w odległości ok. 500 metrów od zabudowań zaczęła się pojawiać sfora wilków.
Na facebookowym profilu koła łowieckiego Leśnik zamieszczono kilka filmików oraz zdjęcia dokumentujące ślady bytowania wilków. Filmy udało się nagrać dzięki użyciu noktowizora. Na jednym widać, jak przed jednym z wilków ucieka w popłochu zając.
– Obserwujemy na bieżąco bytowanie zwierząt w danym rewirze, na którym członkowie koła mają obwód łowiecki – mówi Andrzej Kwiatkowski, szef koła Leśnik.
Jak mówi A. Kwiatkowski, wilki są od dłuższego czasu, ale ta sfora pojawiła się niedaleko domów, stąd komunikat myśliwych.
-Nie chcemy straszyć, ale wiemy, że w Boruszynie jest hodowla koni, a także gospodarstwa z innym inwentarzem. Nierzadko przy domach są psy. Uczulamy mieszkańców, żeby po prostu zabezpieczyć zwierzęta. Wilk unika spotkania z człowiekiem, raczej się wycofuje, ucieka. Ale trzeba pamiętać, że jest to dzikie zwierzę. W przypadku zagrożenia, różnie może się zachować – dodaje A. Kwiatkowski.
Przyznaje, że wilków jest sporo w okolicy, ale zazwyczaj z dala od zabudowań.
– Ale tam, gdzie pojawiają się wilki, często po prostu znikają pieski biegające luzem. I to poddajemy pod rozwagę – przestrzega A. Kwiatkowski.
Znajdują truchła zwierząt
Myśliwi obserwują ślady działalności wilków.
– Na przykład szkielety zwierzyny, która została zagryziona, zaduszona i częściowo rozczłonkowana – tłumaczy.
Wspomina przypadki zagryzienia zwierzyny hodowlanej, np. danieli.
– Tu jest duża rola ludzi, by zabezpieczać zwierzęta przed wilkami. Wilki z jednej strony równoważą ekosystem, z drugiej – mogą być zagrożeniem i o tym należy pamiętać – przestrzega.
Stara się każdego dnia coś upolować
Sfora, która pojawia się w okolicach Boruszyna, jak policzyli myśliwi, liczy cztery sztuki. Są też wilki na terenach leśnych, śródpolnych, ale raczej dalej od domostw.
– Wilki teraz kończą okres godowy. Wiec są bardziej aktywne, częściej się przemieszczają. Ciąża u wilka trwa ok. dwóch miesięcy. Młode pojawiają się w kwietniu. Wówczas będzie rosło zapotrzebowanie na pożywienie. I choć wilk może wytrzymać nawet przez tydzień bez jedzenia, to stara się każdego dnia coś upolować – dodaje Paweł Mrowiński z Ośrodka Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Jeziorach Wysokich, który zawodowo związany jest też z nadleśnictwem.
Wspomina, że Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych ma sposoby, jak postępować z wilkami.
– Odstrzał wilków to ostateczność. Zgodę na to wydaje generalny dyrektor ochrony środowiska. Natomiast pomoc można uzyskać w podlegającej mu RDOŚ. Bo wspólnie z organizacjami zakupują pastuchy, szczeniaki owczarków podhalańskich, specjalnie układanych, które nie boją się wilków. W sprawie tej pomocy hodowcy powinni się zwracać do RDOŚ. Koszty ponosi RDOŚ bądź współpracująca z nim organizacja. Trzeba tylko napisać wniosek w sprawie tej pomocy – wyjaśnia P. Mrowiński. I dodaje: – Wilki pojawiły się u nas po dłuższej nieobecności i my nie do końca nauczyliśmy się z nimi żyć. Do tego obrazek wilka z wyszczerzonymi kłamami robi wrażenie. Ale też trzeba pamiętać, że gdy wilk nie występował w naszym środowisku, była zachwiana równowaga. Nadmiernie rozmnażały się jelenie i sarny, które wyrządzały sporo szkód. Na pewno to my musimy być mądrzy i zadbać o bezpieczeństwo – kończy P. Mrowiński.
13