Strona główna » Ścieżka utknęła w sądzie

Ścieżka utknęła w sądzie

przez imperia

Budowa ścieżki rowerowej „Kolej na rower” z Żagania w kierunku Stypułowa utknęła w martwym punkcie.
O budowę ścieżki pytał wójta na środowej sesji Rady Gminy Żagań (19.02.) Łukasz Wójcik, mieszkaniec Tomaszowa. 
– Biegam, jeżdżę rowerem. Jestem człowiekiem aktywnym. Był program „Kolej na rower”, z którego gminy mogły pozyskać pieniądze na budowę ścieżek rowerowych – podkreślił. – Czy nasza gmina, która jest spóźniona o parę lat, zamierza wybudować tę ścieżkę?
Wójt Leszek Ochrymczuk o budowie 20-kilometrowej ścieżki mówił już w 2019 roku. Zapowiadał, że wzorem powiatu nowosolskiego, powstanie na bazie nieczynnej linii kolejowej. Budową ścieżki zainteresowany był też powiat żagański. Doszło do politycznych przepychanek między starostwem a wójtem. W ubiegłym roku radni powiatowi podjęli nawet uchwałę, na mocy której starostwo nieodpłatnie miało przejąć od PKP tereny nieczynnej linii kolejowej Żagań – Wolsztyn, na odcinku do Stypułowa. Po wyborach temat ucichł.
– My jesteśmy zainteresowani przejęciem tej linii od PKP, ale najpierw spółka musi uregulować wobec nas podatki z tytułu nieruchomości, ok. 700 tys. zł. Obecnie sprawa jest na końcu ścieżki prawnej, czyli w Naczelnym Sądzie Administracyjnym – odpowiedział wójt mieszkańcowi Tomaszowa. – Dlatego, póki co, jesteśmy zblokowali. Kolejny wyzwaniem będzie pozyskanie unijnych pieniędzy i współfinansowanie drugiej gminy. Około 17 km nieczynnej linii leży na terenie gminy Żagań, reszta – na terenie gminy Brzeźnica.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz