Dyrektorom żagańskich szkół i przedszkoli burmistrz Sławomir Kowal zmniejszył dodatki motywacyjne za fatalne wyniki egzaminów ośmioklasistów. Obiecał jednak, że od tego roku znowu im je podwyższy. Jak się okazuje, nie wszyscy na podwyżkę mogli liczyć.
Na komisji oświaty Rady Miasta (19.02.) radna Małgorzata Klorek wcieliła się w „adwokata” swojej córki – na co dzień dyrektorki Przedszkola nr 6. Kolejny raz pytała burmistrza, dlaczego dyrektorzy żagańskich przedszkoli oberwali „rykoszetem” za coś, czemu nie są winni.
Przypomnijmy, że od wiosny ubiegłego roku wszyscy dyrektorzy placówek oświatowych w Żaganiu otrzymują dodatki na poziomie 2 procent, czyli ok. 150-200 zł miesięcznie. Wcześniej mieli po 15 procent, czyli ok. 900 zł miesięcznie. Burmistrz S. Kowal uznał, że to zbyt dużo, jak na kiepskie wyniki w egzaminach ośmioklasistów. I obniżył, aby zmotywować dyrektorów do lepszej pracy.
Na komisji radna M. Klorek pytała, dlaczego ukarani zostali również dyrektorzy przedszkoli, którzy przecież nie mogą odpowiadać za wyniki egzaminów ośmioklasistów.
– Poprzedni burmistrz Katarzyniec do 10-procentowych dodatków dołożył dyrektorom jeszcze 5 procent. Nastał pan. A że egzaminy poszły marnie, obniżył pan dodatki motywacyjne z 15 do 2 procent. Z wielką krzywdą dla dyrektorów przedszkoli. Tam egzaminów nie było, ale pan machnął obniżki wszystkim po równo! – grzmiała radna Klorek.
Wiceburmistrz Barbara Starczewska odparła, że od stycznia br. nastąpiła zwyżka dodatków dla dyrektorów.
– Ale każdy dyrektor ma te dodatki na innym poziomie, wedle zasług – podkreśliła, dodając, że teraz obowiązują widełki w ustaleniu wysokości dodatku motywacyjnych (od 4 procent – w przypadku najmniejszych placówek do 8 procent – w przypadku największych).
– To dziwne, bo moja córka nie ma – odparła radna.
– Nie możecie organowi prowadzącemu zabraniać dokonywać oceny pracy dyrektorów – skwitował burmistrzS. Kowal.
16
Poprzedni artykuł