Wilki zaatakowały psa przed domem Liliany Wróbel w Sieniawie Żarskiej. Wyciągnęły go za płot i tam zagryzły. Wszystko wydarzyło się w środę, 5.03.
Łatek miał odgryzioną łapę, przegryzione gardło i rozszarpane podbrzusze. Mimo to ostatkiem sił doczołgał się do ogrodzenia domu i tam skonał.
Tragedia rozegrała się w nocy z wtorku na środę (4.5.03.). Łatek zaczął skomleć i piszczeć około godz. 1 w nocy. Robił to tak głośno, że obudził śpiącą Lilianę Wróbel.
– Gdy wyjrzałam przez okno, zobaczyłam watahę wilków pod płotem naszego domu. Było ich chyba z osiem. Zorientowałam się, że zagryzają naszego psa. Obudziłam męża, który wybiegł na podwórko – mówi właścicielka domu w Sieniawie Żarskiej.
Nie boją się ludzi
Wilki nie przestraszyły się mężczyzny.
– Jeden z nich stał i obserwował nasz dom, pozostałe rozszarpywały Łatka. Gdy mąż zaczął krzyczeć i klaskać w dłonie, wilki nic sobie z tego nie robiły. Nie bały się też światła. Dopiero jak zaczął uderzać w ogrodzenie, zaczęły uciekać – wspomina mieszkanka podżarskiej Sieniawy.
Ledwie żywy pies doczołgał się do ogrodzenia posesji i tam skonał. Ślady jego krwi do tej pory są na murku okalającym dom.
Coraz więcej
Leśnicy wiedzą, że wilki grasują w okolicy.
– Ta wataha jest nam znana. To jest nawet 11 wilków. Mamy sygnały, że podchodzą pod domy. Każdy pies to dla nich największy wróg. Postrzegają go jako konkurenta, dlatego chcą go wyeliminować. Potrafią wytropić psa, który był na spacerze w lesie i przyjść pod dom, dlatego zalecam, żeby zabezpieczać nasze zwierzęta w nocy. Mogą wyciągnąć psa z ogrodzonej posesji, a nawet z kojca – mówi Joanna Szczepaniak, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Lipinki i dodaje, że zdarzały się sytuacje, że wilki wyciągały cielaka z obory, a kwestią czasu jest, gdy staną się również zagrożeniem dla ludzi. – Na naszym terenie jest około 50 wilków i ich populacja cały czas rośnie. Nawet człowieka przestały postrzegać jako zagrożenie, bo są pod ochroną i nie odbywają się na nie polowania. Mieliśmy taką sytuację pod Trzebielem, że pracownik leśny został otoczony przez wilki, które się go nie bały, gdy pracował w maszynie. Bał się opuścić kabinę, dopóki wilki się nie oddaliły – dodaje J. Szczepaniak.
Mogą zaatakować
Wilków jest coraz więcej, dlatego zaczynają szukać łatwego łupu. Podchodzą coraz bliżej domostw i tam atakują zwierzęta domowe.
– Strach teraz wieczorem wracać do domu. Wilki biegały między domami, przybiegły pod nasz dom od strony stacji kolejowej – mówi L. Wróbel.
– Zasadniczo wilki jako dzikie zwierzęta unikają kontaktu z człowiekiem, ale może się zdarzyć, że nas zaatakują, dlatego, gdy idziemy do lasu, dobrze zabrać ze sobą gaz pieprzowy, a psa, którego zabraliśmy na spacer, trzymać na smyczy – przestrzega zastępca nadleśniczego.
Łatek był spokojnym, łagodnym psem, z którym związana była cała rodzina. Uwielbiały go dzieci, z którymi chętnie się bawił.
– Był z nami blisko 10 lat. Zawsze trzymał się blisko domu. Uwielbiał spać pod drzwiami wejściowymi. Był spokojnym, oddanym przyjacielem. To straszne, co z nim się stało – mówi pani Liliana.


