Starosta żagański skarży na burmistrza Szprotawy. Twierdzi, że nie wykonał uchwały Rady Miasta dotyczącej współfinansowania przebudowy drogi na ul. Słowackiego w Szprotawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę.
Na burmistrza Szprotawy Mirosława Gąsika, który nie zgodził się przekazać 1 mln 854 tys. zł na przebudowę powiatowej ul. Słowackiego w Szprotawie (mimo wcześniejszej uchwały szprotawskiej Rady Miasta – red.), proponując połowę tej kwoty, starosta Anna Michalczuk poskarżyła się najpierw do Rady Miasta. Gdy szprotawscy radni uznali ją za bezzasadną, Michalczuk poskarżyła się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Z kolei burmistrz Szprotawy tłumaczył, że może dołożyć kwotę o połowę niższą, bo wcześniej gmina poniosła dodatkowe koszty związane z wykupem i przekazaniem działek pod inwestycję oraz przebudową wodociągu (102 tys. zł). Ponadto, wypłacone dotacje dla starostwa oraz dodatkowe koszty to dla gminy wydatek ponad miliona złotych.
Chcieli „wyczerpać ścieżkę”
Choć sąd odrzucił skargę 14 lutego, uzasadniając, że nie jest władny do jej rozpatrywania, w starostwie nikt się tym „nie chwalił”. Radni dowiedzieli się o sądowym werdykcie dopiero na sesji (11.03.), za sprawą radnego Macieja Boryny, jednego z najbliższych współpracowników M. Gąsika.
– Dlaczego informacji o odrzuceniu skargi przez sąd nie ma w sprawozdaniu z pracy zarządu? Dlaczego nie zaprosiliście burmistrza Szprotawy na sesję? – dociekał radny Boryna. – Sąd odrzucił skargę , bo nie jest właściwym do tego. Nawet średnio rozwinięty urzędnik o tym wie.
Sekretarz powiatu, Elżbieta Bielecka tłumaczyła, że starosta liczyła na uznanie skargi za bezzasadnej przez szprotawską Radę Miasta.- Pani starosta złożyła skargę na burmistrza Szprotawy, bo nie wykonał uchwały Rady Miasta. To nie był akt agresji, tylko skarga do rady – zapewniała sekretarz. – Pani starosta nie przewidywała, że Rada Miasta uzna skargę za bezzasadną. Odwołaliśmy się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego tylko dlatego, że nie narażało to powiatu na koszty. WSA uznał, że skarga do Rady Miasta wyczerpuję tą ścieżkę. Nie wytaczamy grubych dział. Po prostu liczyliśmy, że rada nakaże burmistrzowi wykonanie uchwały. – Nie bardzo wierzę, że skargę złożono tylko po to, aby ją sąd odrzucił.
Wojowanie po sądach
W rozmowie z „Regionalną” burmistrz M. Gąsik zapewnia, że mimo skarg do radnych i sądu, nadal jest otwarty na współpracę z powiatem. – To tylko pokazuje, że wojowanie i skarżenie po sądach do niczego dobrego nie prowadzi. Proponowałem władzom powiatu spotkanie, pójście na kompromis. I nadal jestem otwarty na rozmowę, na współpracę ze starostwem – zaznacza.
13
Poprzedni artykuł