Tak mówi o powołaniu żarskiej rady sportu Dawid Polok, żarski radny i trener sportów walki. Burmistrz Żar do składu rady włączyła tylko czterech przedstawicieli klubów i to tych, które dostają najwyższe dotacje z miasta. Pozostałe pominęła.
– To miała być rada, w której będą uczestniczyły wszystkie zainteresowane stowarzyszenia i kluby, bo to one zajmują się sportem w Żarach. Wiele klubów narzeka na organizację sportu w mieście, więc ta rada miała być przestrzenią do pracy, żeby rozwiązywać problemy i tych dużych klubów i tych mniejszych – mówi D.Polok.
Wybrani
Dla większości zainteresowanych nie znalazło się jednak miejsce w żarskiej radzie sportu. Burmistrz Edyta Gajda zaprosiła do pracy w niej Pawła Andrzejewicza jako przedstawiciela klubu Agros, Jakuba Kaczmarka, reprezentanta Promienia, Piotra Czerwińskiego, który reprezentuje w radzie Unię Kunice i Tomasza Ostrowskiego z Basket Żary (BC Swiss Krono).
Zabrakło przedstawicieli między innymi Sokoła Żary, który prowadzi trzy sekcje sportowe – piłki ręcznej, koszykówki i brydża sportowego. Nie znalazło się miejsce dla przedstawicieli takich sportów jak akrobatyka sportowa, futsal, czy karate.
– Duże kluby mają swoje problemy, ale ich przedstawiciele często nie wiedzą z jakimi problemami borykają się te, które dostają mniejsze dotacje z miasta. Nie mamy pretensji o to, że w radzie są przedstawiciele dużych klubów. Mamy pretensje, że burmistrz do rady nie włączyła przedstawicieli tych mniejszych i mimo naszych interwencji nie zamierza tego zmienić – dodaje D. Polok.
Do końca roku
W radzie znalazło się trzech przedstawicieli szkół. Są to Grzegorz Baworowski z SP nr 8, Szymon Patyna z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego i Aleksander Stachów z SP nr 1.
Do rady włączony został również Andrzej Markulak, dyrektor MOSRiW oraz Angelika Sznabel, wiceburmistrz Żar i Marek Samuel z wydziału oświaty.
Rada została powołana zarządzeniem burmistrza. Jej kadencja trwa do końca 2025 roku.
Nie konsultowała
– Nie wszystkie kluby mają równy dostęp do obiektów miejskich. Od dawna mówimy, że głównym problemem w Żarach jest brak pełnowymiarowej hali sportowej – zauważa Robert Nowaczyński, prezes Sokoła, dla którego burmistrz nie znalazła miejsca w miejskiej radzie sportu.
– Ten skład rady nie spełnia oczekiwań klubów . Wiem, że zainteresowanych pracą w radzie było bardzo dużo, a po tym co zrobiła Edyta Gajda, która nie konsultowała się z klubami w tym temacie, pozostaje ogromny zawód i rozczarowanie w naszym środowisku – mówi D. Polok.
14
Poprzedni artykuł