Ponad 120 tys. zł kosztowało gminę Iłowa usunięcie niebezpiecznych substancji ze stadionu piłkarskiego przy ul. Piaskowej.
O sprawie pisaliśmy na początku lutego. Na butelki z białym woskowym środkiem chemicznym najechał operator koparki podczas prac związanych z przebudową stadionu. Rozbiły się i zaczął się z nich wydobywać silny dym. Operator z powrotem przysypał je piaskiem i zgłosił sprawę kierownikowi budowy.
W butelkach był najprawdopodobniej biały fosfor, który jest łatwopalny i śmiertelny dla człowieka już w niewielkim stężeniu. To środek chemiczny stosowany do produkcji łatwo zapalających się bomb fosforowych. Zdaniem płk Sławomira Boreckiego, naczelnika wydziału zarządzania kryzysowego w żagańskim Urzędzie Miasta, butelki z fosforem mogły służyć w 1945 roku hitlerowcom do obrony Iłowej przed zbliżającymi się Rosjanami.
Burmistrz Paweł Lichtański wezwał pracowników z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń z Warszawy, którzy po analizie stwierdzili, że ta substancja nie ma charakteru militarnego, dlatego to gmina musi pokryć koszty jej usunięcia i utylizacji.
W ubiegłym tygodniu fosfor sam się zapalił.
– Prawdopodobnie samozapłon nastąpił od wysokiej temperatury powietrza – mówi burmistrz P. Lichtański. – Nie mogliśmy dłużej czekać z tą tykającą bombą. Raz, że zagrażała ona bezpieczeństwu mieszkańców, szczególnie uczniom pobliskiej szkoły, dwa – że torpedowała postęp prac związanych z modernizacją stadionu. Dlatego wynajęliśmy firmę do usunięcia i utylizacji tych niebezpiecznych substancji.
Butelki z białym fosforem zostały usunięte we wtorek, 25 marca. Na czas działań firmy, ul. Piaskowa została zablokowana przez strażaków.
– Koszt usunięcia i utylizacji wyniesie dokładnie 123 tys. zł. Butelek jest nie więcej niż 20. Gmina musi to zapłacić kosztem np. wyposażenia szkół w sprzęt. Niemniej, będziemy się starali o zwrot kosztów utylizacji z rządowych rezerw Skarbu Państwa.
13