Coraz gorsze nastroje w Żarach. Czy to oznacza, że będzie wniosek o odwołanie burmistrza? – Woda jest już bardzo gorąca, ale jeszcze nie wrze. – obrazowo nastroje w mieście przedstawia Olaf Napiórkowski, były wiceburmistrz Żar.
Zbulwersowani handlowcy z targowiska, pominięci działacze sportowi, zniecierpliwieni przedłużającymi się remontami mieszkańcy.
Do tego porzucający pracę w urzędzie doświadczeni pracownicy, wypłacane odszkodowania z kasy miejskiej, obietnice bez pokrycia i cwaniackie zachowania władzy jak choćby te z unikaniem płacenia za parking.
To nie wygląda dobrze dla Edyty Gajdy, burmistrz Żar. Mimo, że na urzędzie jest zaledwie 9 miesięcy to wystarczyło, żeby ludzie, którzy jej zaufali przed wyborami otwarcie mówili, że żałują, że ją poparli.
– Jest źle i nie ma perspektywy żeby było lepiej – to widzą wszyscy. Opór społeczny postępuje, ale to jeszcze nie jest czas na referendum w sprawie odwołania burmistrza – uważa Olaf Napiórkowski, były wiceburmistrz Żar.
Wotum zaufania
Decydujący ma być czerwiec, gdy radni będą podejmować uchwałę o udzieleniu wotum zaufania burmistrzowi.
– Jeżeli radni stracą zaufanie do burmistrza to będzie sygnał, że czerwona linia została przekroczona – uważa O. Napiórkowski i podkreśla, że czekanie kilka lat na kolejne wybory, gdy sprawy idą w złym kierunku będzie ogromną stratą dla miasta, której nie da się łatwo nadrobić.
– Nikt na nas nie będzie czekał. Wystarczy popatrzeć jak rozwijają się okoliczne gminy, a w Żarach jest marazm i przepychanki personalne – dodaje O. Napiórkowski.
Czekać do wyborów
Innego zdania jest Józef Szczotka, przewodniczący Rady Miasta, a w przeszłości bliski współpracownik Edyty Gajdy w stowarzyszeniu Tobie i Miastu, które przestało istnieć po tym jak zaczęła w nim rządzić obecna burmistrz.
– Referendum nie będzie. Mieszkańcy wybrali Edytę, a sprawdzianem tego, czy dobrze wykonywała swoją funkcję będą kolejne wybory za 4 lata – uważa Józef Szczotka.
– Wiem, że w Kożuchowie mocno szykują się do referendum (jest już pewne – przyt.red.), a gdy w jednym mieście pójdzie, to może też ruszy w Żarach. Jeszcze jednak za wcześnie. Zobaczymy kogo Edyta Gajda wybierze na wiceburmistrza na miejsce Marcina Grubizny, kto będzie dyrektorem muzeum i wtedy zobaczymy, jak to będzie szło – mówi Jerzy Candekidis, szef radnych PO.
Frekwencja
Żeby referendum w sprawie odwołania burmistrza było ważne musi być odpowiednia frekwencja. Inicjatorem referendum na wniosek mieszkańców może być 15 wyborców lub partia polityczna lub organizacja społeczna działająca na terenie miasta. Wniosek w sprawie referendum musi poprzeć 10 proc. uprawnionych do głosowania.
Podczas wyborów samorządowych w Żarach w 2024r. uprawnionych do głosowania było 27 tys. 92 osoby, tzn. że wniosek o referendum musi poprzeć 2 tys. 710 osób. Wyniki głosowania w referendum będą wiążące, jeżeli weźmie w nich udział 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku Żar jest to 7 tys. 190 osób.
13
Poprzedni artykuł