Od ponad miesiąca Urząd Miasta w Żaganiu nie może się doprosić od wykonawcy naprawy niedrożnej kanalizacji w nowym Przedszkolu nr 6. Z powodu odoru grupa pięciolatków została przeniesiona do innej sali.
Budowa przedszkola przy ul. Żarskiej przebiegała w ogromnych bólach. Wykonawca nie dotrzymał czterech kolejnych terminów, Urząd Miasta w końcu zaczął naliczać kary umowne. Jak się okazuje, inwestycja, kosztująca ok. 13,5 mln zł, nie została wykonana najlepiej.
– Firma przez kilka miesięcy usuwała usterki, które zostały jej zgłoszone. Część dalej jest. Największą z nich jest niedrożna kanalizacja – mówi wiceburmistrz Barbara Starczewska. – Zapach był na tyle uciążliwy, że zdecydowaliśmy z panią dyrektor przedszkola o przenosinach pięciolatków do innego pomieszczenia. Wietrzenie sali nie przyniosło skutku, więc grupa „Liski” znalazła się w innym lokum. Wróci do swojej sali, gdy tylko wykonawca usunie usterki w kanalizacji. Naszym zdaniem, niedrożność w rurach powstała jeszcze w czasie prac budowlanych, w wyniku wylewania przez pracowników jakichś popłuczyn. Po naszym pierwszym monicie wykonawca usunął usterki, więc wezwaliśmy go drugi raz. Termin na naprawę kanalizacji ma do końca marca. Jeśli tego nie zrobi, będziemy zmuszeni skorzystać z usług firmy zewnętrznej, w ramach gwarancji, którą objęta jest inwestycja.
Przypomnijmy, planowo przedszkole przy ul. Żarskiej miało być gotowe z końcem grudnia 2022 roku. Poprzedni burmistrz Andrzej Katarzyniec aż czterokrotnie przedłużał firmie termin zakończenia prac. Dołożył jej nawet dodatkowy milion w ramach waloryzacji. Razem więc inwestycja pochłonęła 13 mln 449 tys. zł. Gdy firma z Trzemeszna nie dotrzymała kolejnego, czwartego już terminu, Katarzyniec w końcu zaczął jej naliczać kary umowne. Ostatecznie, zatrzymały się na kwocie 672 tys. zł, czyli 5 procentach wartości inwestycji, bo na więcej nie pozwala ustawa o zamówieniach publicznych. I to też było powodem, że wykonawca nie spieszył się z zakończeniem prac.
18