Strona główna » Edi jest do wzięcia

Edi jest do wzięcia

przez imperia

Koniec przygody żagańskiego siłacza w programie „Sanatorium miłości”, w którym seniorzy szukają drugiej połówki?
Edmund Lechowicz,  mistrz świata, Europy i Polski w wyciskania sztangi leżąc, nie ukrywał w rozmowie z nami, że poczuł się zraniony.
– Ania uderzyła mnie w serce i mam prawo to powiedzieć. Zabiegałem o nią, ale wyszło, jak wyszło. Ona publicznie mnie uraziła, naprawdę było mi przykro – komentuje dla „Regionalnej” E. Lechowicz. – Jak każdy facet, mam prawo kochać i być kochanym – kwituje.
Na brak powodzenia nie narzeka
Szans na to, że Ania z Lubska i Edi z Żagania zostaną parą już nie ma. Edi w ostatnim odcinku „Sanatorium miłości” postanowił, że opuszcza program. Mówi, że miał już dość. Zaliczył kosza od Ani i widział, że dalsze zaloty nie mają sensu. Poza tym pozostałe uczestniczki nie były w jego typie. Wrócił do Żagania i teraz szuka kobiety w „prawdziwym życiu”. Na brak powodzenia nie narzeka, panie piszą do niego, dzwonią, wysyłają zdjęcia.
– Ania mnie nie chciała, trudno. Będzie inna. Wróciłem do treningów, bo siłownia to moje życie. Sport odmładza, dodaje mi sił. Wiem, że kobietkom podoba się moja sylwetka. Dostaję mnóstwo komplementów – przyznaje E. Lechowicz.
Aktualnie cztery kobiety
Edi potwierdza, że w Ani był trochę zakochany, dlatego tak szybko jej się oświadczył. Cierpiał, gdy odrzuciła jego zaloty, ale dziś już o tym nie myśli. Gdy pytamy, jakiej kobiety szuka, zwraca uwagę, że musi być zadbana, ponieważ on o siebie też dba. Nie lubi kobiet, które palą papierosy i nadużywają alkoholu. Lubi pedantyczne, które dbają o czysty dom. Ważne jest dla niego również poczucie humoru.
– Aktualnie cztery kobiety zabiegają o moje względy. Zobaczymy, co z tego będzie. Jedna jest z Kunic. Już się spotkaliśmy. Ładna dziewczyna, wpadła mi w oko. Ma dobrą sylwetkę, grubego czarnego warkocza, a na randkę fajnie się ubrała. Widzieliśmy się kilka godzin, zaprosiłem ją do siebie na lampkę wina, dobrze nam się rozmawiało, na koniec odwiozłem ją do domu. Teraz to ja do niej pojadę. Zaprosiła mnie na święta – zwierza się Edi.
Seks jest ważny
Dla Ediego seks jest ważny i mimo wieku (75 lata) nie obawia się o swoją formę. Żona była od niego o 25 lat młodsza i jak mówi – nadążał za nią.
– Lubię seks, ale lubię też delikatność. Ja się zdrowo odżywiam, zdrowo żyję, więc jestem w formie. Ale kobietę to lubię zdobywać. Niektóre są dla mnie zbyt odważne. Wysyłają nieprzyzwoite zdjęcia, gołych piersi albo zdjęcia narządów rodnych. To dla mnie za dużo. Kobieta musi być trochę skryta. Ja jestem prawdziwym zdobywcą, więc jak będzie czas i jak będę chciał, to sam sobie tam zajrzę. Ja nie mam problemu z podrywaniem kobiet. Jakoś tak umiem je oczarować. Jak się trafi ta idealna, to będą zaręczyny – deklaruje Edi.
Trzymamy kciuki!

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz