120 tys. zł chce Łukasz Matyjasek, dyrektor ŻDK, od Urzędu Miasta na scenę wraz z oświetleniem i nagłośnieniem spełniającym wymagania gwiazd, które wystąpią na Dniach Żar.
To nie są tanie rzeczy, a gdy do tego dochodzi blask gwiazd, to naprawdę robi się drogo. Dni Żar pochłoną setki tysięcy złotych, których w budżecie ŻDK nie ma.
– Ze względu na konieczność robienia oszczędności przy tworzeniu budżetu nie mogliśmy uwzględnić wszystkich wydatków związanych z organizacją Dni Żar – przyznaje Ł. Matyjasek, dyrektor Żarskiego Domu Kultury.
Wygląda na to, że oszczędności zakończyły się w momencie zatwierdzenia budżetu, a teraz można hulać do woli. Dyrektor ŻDK wystąpił do burmistrza Żar o przyznanie dotacji w kwocie 120 tys. zł na scenę z oświetleniem oraz nagłośnieniem podczas Dni Żar.
Dodatkowa kasa
– To będzie trzydniowa impreza masowa z gwiazdami dużego formatu – zapowiada Ł. Matyjasek. A to przecież kosztuje, dlatego dyrektor nie ukrywa, że zanim do sierpniowej imprezy się zbliżymy, co najmniej jeszcze raz wystąpi do urzędu o dodatkowe pieniądze na jej organizację.
– W ubiegłym roku na koncercie Dżemu był chyba rekord Dni Żar, dlatego postanowiliśmy to kontynuować – mówi Ł. Matyjasek i ujawnia we wniosku o dotację, kogo zaprosił na żarskie święto. A będą to m.in. zespoły Classic, Lady Pank (choć we wniosku napisano Leady Pank) i Dawid Kwiatkowski.
Nie ma co się dziwić, że politycy i dyrektorzy od nich zależni oszczędzają tylko w oficjalnych dokumentach. Wszak to rok przedwyborczy i trzeba się pokazać.
31
Poprzedni artykuł