2,5 tys. kibiców z Sosnowca nie miało tęgiej miny po końcowym gwizdku. Kopciuszek z Żagania zagrał bardzo dobry mecz i wydarł faworytowi dwa punkty.
Zagłębie Sosnowiec – Czarni Arena Żagań 1:1 (1:0)
bramki: Stefański (4. min) – Gancarczyk (64. min)
Zagłębie: Szlakotin – Bednár, Markowski, Jarczyk, Łuczywek – Posmyk, Dziółka (od 46. min Madej), Lachowski, Napora (od 59. min Białek) – Stefański (od 84. min Grunt), Filipowicz (od 71. min Gryboś).
Czarni Arena: Abramowicz – Filipe, Dorobek, Sudoł, Wróbel – Kononowicz (od 46. min Burski), Tracz, Flejterski, Rejmer (od 81.min Adaszek) – Gancarczyk, Pawela (od 86. min Galuś).
Zółte kartki: Dziółka (Zagłębie), Rejmer, Sudoł, Pawela(Czarni)
sędzia: Marek Opaliński (Legnica); widzów: 2500; piłkarz meczu: Abramowicz (Czarni)
– Ten remis trzeba uszanować, bo w dniu meczu przejechaliśmy 350 kilometrów własnymi samochodami, a chłopcy za swoje pieniądze musieli sobie kupować obiad. Za to dla nich duży szacunek – powiedział po meczu Zbigniew Smółka, trener Czarnych Arena.
Sytuacja za sytuacją
Już w 4. minucie faworyt, który wygrał wcześniej trzy mecze z rzędu, zdobył gola. Akcję zaczął Krzysztof Markowski, podając do Pawła Posmyka, a ten odegrał w środek do wbiegającego w pole karne Patryka Stefańskiego. Czarni mogli wyrównać, ale Waldemar Gancarczyk nieczysto uderzył w piłkę, a poprawka Fabiana Paweli też nie przyniosła skutku. Piłka padła łupem Oleksieja Szlakotina, byłego bramkarza Czarnych Arena. Jeszcze przed przerwą groźnie z rzutu wolnego uderzał Marek Tracz, ale bramkarz Zagłębia, mimo pewnych problemów, zdołał obronić strzał. W drugiej połowie Smółka wpuścił na boisko Piotra Burskiego, który wniósł bardzo wiele ożywienia. Już w pierwszych 5 minutach drugiej odsłony spotkania Czarni stworzyli sobie dwie bardzo dogodne okazje strzeleckie. Najpierw „Bury” główkował obok bramki po dośrodkowaniu Jakuba Rejmera, a chwilę później zagrał do F. Paweli, który mocno uderzył z 16 metrów, ale skończyło się na kornerze.
Oj, Bury…
Potem do głosu doszli sosnowiczanie. W 56. minucie Krzysztof Napora przymierzył pod poprzeczkę i świetna interwencja golkipera gości uchroniła ich od straty gola. W 60. minucie, po bardzo dobrej wrzutce Vladimira Bednara, P. Posmyk strzelił głową w poprzeczkę. Gola za to zdobyli przyjezdni. W 64. minucie P. Burski przedarł się lewą stroną boiska, odegrał do Waldemara Gancarczyka, a ten pokonał Ołeksija Szlakotina. Żagańscy piłkarze mieli w kolejnych minutach jeszcze dwie dogodne sytuacje. Najpierw, po strzale Jakuba Rejmera, Ołeksij Szlakotin wybił piłkę na rzut rożny, a za chwilę po dośrodkowaniu Marka Tracza, sosnowicki bramkarz minął się z futbolówką. Z prezentu nie skorzystał Burski, który z 5 metrów fatalnie spudłował, mając przed sobą pustą bramkę. Sosnowiczanie też mieli dwie okazje na wygranie meczu, ale fatalnie zachował się P. Posmyk.
21
Poprzedni artykuł