Promień, grając przez godzinę w osłabieniu, sensacyjnie wygrał w Głogowie. Zwycięski gola, strzałem z 40 metrów, zdobył Bartosz Kosman. Piłkarzy Chrobrego żegnały okrzyki – Co wy robicie, piłkarze co wy robicie?
Bramki: Stasiak (52. min) – Gałach (18. min), Kosman (90. min)
Chrobry: Zaremba – Herbuś, Sypień, Kotlarski, Suchecki, Bukraba, Waszkowiak (46. min Molka), Kaczmarek (78. min Filibier), M. Machaj (57. min Hałambiec), Ochota, Ochmański (46. min Stasiak)
Promień: Kowalczyk – Błoński, Kwiatkowski, Hanclich, Pańko – Arkuszewski (44. min Piskuła), Świdkiewicz, Piechowiak, Gad, Bryjak (90. min Skowron) – Gałach (86. min Kosman)
Sędziował: Sinicki (Zielona Góra)
Żółte kartki: Suchecki, Machaj – Pańko, Kowalczyk, Hanclich, Świdkiewicz
Czerwona: Świdkiewicz
Widzów: 900
Piłkarz meczu:
Faworytem tego meczu byli oczywiście gospodarze. Chrobry wygraną z Promieniem mógł bardzo przybliżyć się do awansu, bo ich najgroźniejszy rywal, Ilanka Rzepin kilka godzin wcześniej zremisował z Czarnymi Witnica. – Baliśmy tego spotkania, bo w pamięci mieliśmy ubiegłoroczny, mecz, kiedy to przegraliśmy 0:6 – twierdził Robert Czepiński, szkoleniowiec Promienia.
Ku zaskoczeniu kibiców Chrobry nie ruszył od pierwszych minut do zmasowanych ataków. Pierwszą groźną akcję miejscowi stworzyli dopiero w 15. min, kiedy to Mateusz Machaj uderzył z rzutu wolnego, a Łukasz Ochmański strzelił głową. Na szczęście na posterunku był Tomasz Kowalczyk. Odpowiedź Promienia była zabójcza. W środku pola piłkę przejął Jarosław Gad, odegrał ją do Daniela Gałacha, a ten strzałem po ziemi umieścił ją w siatce. Dla 18-letniego zawodnika z Żar było to 7 trafienia w tym sezonie. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy utalentowany piłkarz od przyszłego sezonu będzie grał w Zagłębiu Lubin. W 36. min goście stracili Łukasza Świdkiewicza. Pomocnik Promienia z faul na M. Machaju zobaczył drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwień. Wydawało się, że Chrobry przyciśnie, ale nic takiego nie miało miejsca. W 48. min przyjezdni mogli podwyższyć na 2:0. W głównej roli wystąpił Łukasz Zaremba bramkarz Chrobergo, który nastrzelił D. Gałacha, piłkę z linii bramkowej wybił Michał Bukraba. Cztery minuty później gospodarze doprowadzili do remisu. Gola wyrównującego z bliskiej odległości zdobył Paweł Stasiak. Od tego momentu rozpoczęło się bombardowanie bramki gości, ale strzały były albo niecelne bądź udanymi interwencjami popisywał popularny „Kowal”. Gdy wydawało się, ze mecz zakończy się podziałem punktów. Wprowadzony w 86. min Bartosz Kosman, widząc, że z bramki wyszedł Ł. Zaremba, strzałem z 40 metrów wrzucił mu piłkę za kołnierz – Bartek zachował się jak za swoich najlepszych lat. To było przepiękne trafienie. Byliśmy bardzo zmotywowani przed meczem, ale nie chodziło o motywacje pochodzącą z Rzepina. Chcieliśmy pokazać, że potrafimy grać w piłkę – powiedział po meczu R. Czepiński. Z kolei Ireneusz Mamrot, trener Chrobrego miał ogromne pretensje do swoich piłkarzy. – Trudno mi zrozumieć, jak można było ten mecz przegrać. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale też je koncertowo marnowaliśmy.
29
Poprzedni artykuł