WKS Sobieski Żagań rozpoczyna jutro kolejny sezon w siatkarskiej II lidze. Na inaugurację nasi zawodnicy zagrają na wyjeździe z Morzem Bałtyk Szczecin. Ostatnim etapem przygotowań do tego spotkania był niedzielny turniej towarzyski w którym „wojskowi” zmierzyli się z SPS-em Lubsko i PWSZ-em Wałbrzych.
W pierwszym meczu podopieczni Zbigniewa Lapunowa zagrali z zespołem z Lubska. Goście grający na co dzień w trzeciej lidze walczyli ambitnie, ale przewaga Sobieskiego nie podlegała dyskusji. Szkoleniowiec WKS-u dał pograć wszystkim zawodnikom. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:0. Po tym spotkaniu Sobieski zmierzył się z drugoligowym – PWSZ-e Wałbrzych. Początek meczu należał do „wojskowych”. W pierwszym secie prowadzili oni już 20:16. Niestety kilka prostych błędów doprowadziło do nerwowej końcówki. W niej więcej szczęścia mieli siatkarze z Dolnego Śląska i to oni objęli prowadzenie w całym spotkaniu. Po dwóch setach wałbrzyszanie wygrywali już 2:0, wtedy jednak do roboty wzięli się gospodarze. Dobra gra naszych siatkarzy w przyjęciu i ataku zaowocowała tie-breakiem. Początek decydującego seta należał do Sobieskiego. Siatkarze z Żagani wygrywali już 4:1. PWSZ odrobił jednak straty. Później gra toczył się „punkt za punkt”. Przy stanie 14:13 dla zespołu z Wałbrzycha na blok nadział się przyjmujący naszej drużyny Konrad Grześkowiak i to goście cieszyli się ze zwycięstwa. – Powinniśmy wygrać pierwszą partię. Mieliśmy dużą przewagę, ale daliśmy się dogonić przeciwnikowi, który wykorzystał to w końcówce. Drugi set nam nie wyszedł. Później nasza gra układała się już bardzo pozytywnie. W decydującym secie zabrakło nam trochę szczęścia. Miejmy nadzieję, że w lidze będzie nam ono dopisywać – podsumował zawody Wojciech Lis, przyjmujący Sobieskiego.
19
Poprzedni artykuł