Strona główna » Porażka na własne życzenie

Porażka na własne życzenie

przez imperia

W atmosferze przyjaźni odbył się mecz Czarnych w Głogowie, na którym wybrała się grupa blisko 60 żagańskich szalikowców.
Chrobry Głogów – Czarni Żagań 2:1 (1:1)
bramki:  dwie Stasiak (18 i 89. min) – Burski (1. min)
Chrobry: Augustyn – Ziemniak, Michalec, Sylwestrzak – Samiec, Bukraba (od 82. min Waszkowiak), Niedźwiedź (od 64. min Filbier), Hałambiec, Kaczmarek (od 90. min Kosmala) –  Machaj (od 75. min  Wan), Stasiak.
Czarni: Siamin – Wróbel, Galuś, Dorobek, Felipe – Szuszkiewicz, Kłak, Flejterski, Pawela (od 16. min Cisse) – Horubała (od 63. min Katerla), Burski.
żółte kartki: Stasiak, Filbier  – Kłak; sędzia: Marcin Muszyński (Łódź); widzów: 750
 
13. kolejka okazała się pechowa dla Czarnych. W Głogowie mieli szansę na co najmniej remis, ale na minutę przed końcem spotkania stracili drugą bramkę i zeszli z boiska pokonani. Jak podkreślał po mecz ich zdenerwowany trener Romuald Szukiełowicz, przez nieporozumienie i gapiostwo bramkarza oraz obrońców.
Czarni przegrali 8. mecz w tym sezonie i ponownie spadli na przedostatnie miejsce w tabeli.
Tak źle jeszcze nie grali w rozgrywkach II ligi. Smutni byli też żagańscy szalikowcy, którzy wybrali się do Głogowa autobusem. Mimo wspaniałej oprawy i podkreślania przyjaźni z fanami Chrobrego, nie mieli tęgich min po końcowym gwizdku. Na boisku przyjaźni nie było widać, a walkę o każdy metr boiska. Obie drużyny przystąpiły do spotkania w osłabionych składach. Trzeba jednak podkreślić, że większe straty były jednak po stronie głogowian. W ich barwach nie mogli zagrać Zbigniew Grzybowski i Maciej Soboń. 
Zaczęło się wyśmienicie dla Czarnych. Już w 1. minucie gola dla żaganian zdobył Piotr Burski, który wpadł w pole karne i pewnym strzałem pokonał zaskoczonego Michała Augustyna.
Chrobry rzucił się do odrabiania strat. Ta sztuka udała się mu w 18. minucie. Najpierw piłkę po strzale Bartosza Machaja wybił Wladimir Siamin, który jednak przy dobitce Przemysława Stasiaka był bez szans. Potem przeważali podopieczni R. Szukiełowicza, ale nic z ich ataków nie wychodziło. Najlepszą okazję miał  w 37. minucie Michał Wróbel, który po błędzie głogowskiego obrońcy znalazł się sam na sam z Augustynem, ale nie wykorzystał znakomitej sytuacji. Z kolei w ekipie Chrobrego szans nie wykorzystali Michał Bukraba i Mateusz Niedźwiedź.
W drugiej połowie gra się wyrównała, a składne akcje piłkarzom obu ekip utrudniał rzęsisty deszcz. W 60. minucie w jednej z nielicznych sytuacji, która mogła zagrozić bramce Siamina, piłka po strzale B. Machaja trafiła w poprzeczkę. Im bliżej końca, tym głogowianie coraz częściej atakowali bramkę rywali. Ich trener miał nosa, wprowadzając w 82. minucie Arkadiusz Waszkowiak. To jego asystę na gola,  na wagę trzech punktów zamienił P. Stasiak. Była 89. minuta i wielka rozpacz żagańskich kibiców i piłkarzy.  
– Początek był dobry, ale nieodpowiedzialność moich graczy spowodowała, że w końcówce straciliśmy wszystko – powiedział niepocieszony po meczu szkoleniowiec Czarnych.
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz