17
Uczniowie Szkoły Podstawowej w Goscieszowicach na biwaku.
Po godzinie walki z materiałem i kijami, postawili namiot. Były też klasyczne „podchody”. Potem przyszedł czas na rozpalanie ogniska krzesiwem. Kiełbaski i pieczone ziemniaczki nigdy nie smakowały lepiej.
– Kto by pomyślał, że tworzenie flagi i totemu może być tak zabawne? Dzieła sztuki naszych biwakowiczów były tak kreatywne, że nawet Picasso by się zdziwił – mówi Anna Stachów, prezes UKS Gościeszowice, który zorganizował imprezę z Urzędem Gmin. Zwieńczeniem biwaku była dyskoteka pod gwiazdami i poranne śniadanie w kociołku.