Już po raz 26. mieszkańcy Brzeźnicy bawili się w festynie „w Maju na Pasionku”, kultywując tradycje i obyczaje swoich przodków z dalekiej Bukowiny.
Janusz Garnek i jego siostra Agata Stachowiak są trzecim pokoleniem Górali Bukowińskich, które mieszka w gminie Brzeźnica.
– Nasi dziadkowie przekazali nam wiedzę na temat obyczajów i tradycji, tańców, kuchni czy pieśni i my od lat to kultywujemy. Aby pamięć o przodkach nie zginęła – mówi pan Janusz. – Wierzę, że i moja córka Lilianna będzie chciała ją podtrzymać, choć z naszego pokolenia nie wszyscy odwiedzili rodzinne strony w Rumunii i Ukrainie. Choćby z racji wojny, jaka trwa.
Krzewieniem kultury bukowińskiej w gminie zajmują się dziś zespoły „Watra” oraz dziecięcy „Mała Watra”. Choć Jadwiga Parecka, założycielka i kierowniczka „Watry”, przekazała stery swojej wychowance, Karolinie Chabiniak-Gąseckiej, to jednak ciągle czuwa nad artystami.
– Watra to moje dziecko, będę pomagać i wspierać naszych artystów, dopóki będę w stanie – zaznacza. – Niestety, dzieci w naszej gminie jest coraz mniej, więc i nowych członków w zespole też jest mniej. Najważniejsze, aby utrzymać pokoleniową ciągłość. Życzę sobie, aby ta watra płonęła najdłużej, jak się da.
Podczas sobotniego „Pasionka” obok Watry na scenie zaprezentowały się zaprzyjaźnione zespoły z okolicy: Źródełko z Wichowa, Stanowianie ze Stanowa, Luna Rosa z Jelenina oraz Pery Sumsiodki z Siedlca. Tańce i zabawa trwały do późnych godzin nocnych. O smaczne jadło zadbało m.in. Koło Gospodyń Wiejskich z Chotkowa, KGW „Bystra Woda” z Brzeźnicy i KGW „Magia Przylasek od Kuchni” z Przylasek.
26
Poprzedni artykuł