W Lubsku zaroiło się od motocykli. Nad Nowińcem (30.05.-1.06.) odbywał się XII zlot motocyklowy.
Motocykliści z lubskiego klubu Boxer MC Poland spotkali się z przyjaciółmi z kraju i zagranicy. Boxer istnieje od lat 80. XX wieku.
– Nasi goście są zawsze zawodni – mówi Robert Kościk „Nygus”, prezydent Boxer MC Poland.
W sobotę, 31.05., kawalkada motocykli tradycyjnie przetoczyła się przez Lubsko. Motocykliści wyruszyli z Nowińca obwodnicą miasta, potem wjechali w ul. Poznańską. W centrum zostało wykonane pamiątkowe zdjęcie z podnośnika. Zawitali również do Jasienia.
– Wszędzie, jak zawsze, czekali na nas ludzie. Czujemy życzliwość i zainteresowanie mieszkańców. My ze swojej strony staramy się bardzo, by zachęcić do odwiedzenia naszego miasta – podkreśla „Nygus”.
Będą wracać
Nad Nowińcem, gdzie motocykliści wrócili po paradzie, czekały na wszystkich zabawy, konkurencje sprawnościowe, m.in. siłowanie na rękę czy podnoszenie ciężkich przedmiotów oraz koncerty. Były stoiska z gadżetami, bo z każdego zlotu trzeba zabrać pamiątkę. Do tego rozmowy.
Podczas zlotu było co najmniej 10 klubów z różnych stron Polski, motocykliści z Ukrainy, Holandii, Litwy, Węgier, Anglii.
– Do tego oczywiście dużo klubów zza zachodniej granicy. Jako jeden z pierwszych był Aleks. Od wielu zlotów próbuje się wkręcić do naszego klubu – z uśmiechem mówi R. Kościk.
Nad Nowińcem rozmawiamy z partnerkami motocyklistów.
– Jak się ma w domu zagorzałego motocyklistę, to nie sposób tu nie przyjechać. Skoro jego kocham, to i ta pasja jest moją miłością – tłumaczy pani Izabela.
– My jesteśmy twarde babki. Mrówki i komary nie są w stanie popsuć nam dobrej zabawy – dodaje pani Dominika.
Wszyscy są zgodni – będą tu wracać.
31
Poprzedni artykuł