O konflikcie prezesa Stali Jasień Mariusza Sierko z trenerem Sylwestrem Buczyńskim było głośno od końca poprzedniej rundy. Już jesienią, po kilku słabych meczach(remis z Unią, porażki z Dozametem i Kado), dochodziło do spięć między oboma panami. Ale nadeszła zima i wszyscy sądzili, że zarzewie konfliktu przykryje śnieg, a gorące głowę ochłodzi mróz, spory zostaną zażegnane, a panowie dojdą do porozumienia. Jednak różnice zdań były zbyt wielkie i dlatego prezes Mariusz Sierko postanowił się rozstać z dotychczasowym szkoleniowcem.
Kiedy pan podjął decyzję o zwolnieniu trenera Buczyńskiego?
Decyzja o zakończeniu współpracy została podjęta przed meczem z Łęknicą(sobota, 25 marca)
Czy główną przyczyną rozstania był konflikt na linii prezes-trener?
Konflikt to wielkie słowo. Bardziej chęć uporządkowania hierarchii w klubie. Prezes powinien rządzić, a trener zająć się trenowaniem zespołu. Niestety Sylwester zatracił się w pewnym momencie i zajął się wszystkim, tylko nie tym, czym powinienem się zajmować.
Wasza współpraca początkowo układała się wzorowo, więc co tak naprawdę się stało?
Początki były bardzo udane , staraliśmy się uzupełniać i do pewnego momentu wyglądało to bardzo dobrze. Wraz z awansem do klasy okręgowej, nasze drogi zaczęły się rozjeżdżać.
Na papierze miał pan najlepszą drużynę w województwie, dlaczego pod koniec poprzedniej rundy nie przekładało się to na wyniki?
Niestety życie układa inne scenariusze. Drużyna potrzebowała dodatkowych bodźców, mocnych treningów i uporządkowania pewnych spraw w szatni.
Czyli co przelało czarę goryczy?
Faworyzowanie pewnej grupy zawodników, którzy jeżdżą z nim od klubu do klubu. To doświadczeni zawodnicy, którzy lata świetności maja już za sobą. W niższych klasach rozgrywkowych to jeszcze przynosiło efekt. W lidze okręgowej, zwłaszcza przy zespołach grających mocną i twardą piłkę, niestety to już nie wystarcza. Zawodnicy młodzi nie mogli przebić się do pierwszej drużyny i musieli szukać miejsca w innych klubach.
Czy odejście Sylwestra Buczyńskiego będzie się wiązało z opuszczeniem drużyny przez podstawowych zawodników? Np. Okińczyca, Wierzbickiego czy Budzyńskiego? Adamczak już jest zawodnikiem Ochli. Komarnicki gra w ŁKS. To ci zawodnicy stanowili wcześniej o sile Stali. Co z innymi?
Kilku zawodników juz opuściło nasz zespół, a z kilkoma jeszcze rozmawiamy. Trzon zespołu stanowią zawodnicy z poprzedniej rundy Małecki, Cipior, Jasinski czy Konieczny, Arkuszewski i Wolak . Wzmocnieni nowymi zawodnikami pokroju Ganczarek czy bramkarz Irakli Chaligava.
Jak pan widzi współpracę z nowym trenerem, Łukaszem Czyżykiem i jakie ma pan plany?
Rozpoczynamy współpracę z trenerem, który świetnie prowadził Promień Żary. Zrobił awans i osiągnął dobry wynik w poprzednim zespole. Łukasz, ma podobną wizję w prowadzeniu zespołu. Chcemy odmłodzić zespół, wkomponować do niego zawodników 22-26 letnich. Zawodników, którzy chcą jeszcze pokazać się w lokalnej piłce. Rozpoczynamy współpracę z SMS Łódź i docelowo będziemy promować kilku piłkarzy z włókienniczego miasta.
Czego pan sobie życzy w tej rundzie?
Chwili spokoju i komfortu pracy dla nowego sztabu szkoleniowego. Oby ta runda odbyła się bez kontuzji i w przyjaznej atmosferze.
Dziękuję za rozmowę.
42
Poprzedni artykuł