Strona główna » Dlaczego BC Swiss Krono Żary nie zagra w 2. lidze?

Dlaczego BC Swiss Krono Żary nie zagra w 2. lidze?

przez Adam Sommerfeld

Prawdziwa bomba wybuchła w sportowym świecie. Znany, koszykarski klub, który od lat grał w drugiej lidze, nie zgłosił się do rozgrywek. Co się dzieje w BC Swiss Krono Żary?
W ubiegłym tygodniu w naszym sportowym światku gruchnęła sensacyjna wiadomość. Kibice z niedowierzeniem przekazywali sobie niewiarygodną wręcz informację, o wycofaniu drugoligowego zespołu koszykarzy z ligi.
Dlaczego jest źle, jak było ta dobrze?
Wiadomość była z gatunku s-f dlatego postanowiliśmy ją sprawdzić u źródeł, czyli u prezesa klubu i głównych sponsorów. Strategiczny i tytularny darczyńca, czyli Swiss Krono Żary nie chce komentować całej sytuacji. Asystentka prezesa, Katarzyna Wagner, odpowiedzialna za kontakt z klubem, odesłała nas do prezesa klubu Tomasza Ostrowskiego.

-Po zakończeniu sezonu musieliśmy podjąć decyzję, w którą stronę chcemy pójść. Czy będzie kontynuacja 2.ligi, czy rozwój akademii? Do tego doszedł brak zawodników, bo okazało się, że liczba miejscowych na określonym poziomie była mała. Trzeba byłoby ściągać zawodników, a to się wiąże z bardzo dużymi kosztami. Trenerzy chcą pracować z młodzieżą, a niekoniecznie z 2. ligą, więc byłoby konieczny także trener z zewnątrz. Dlatego stwierdziliśmy, że te pieniądze wolimy zostawić Żarach i zainwestować w nasze dzieciaki. To wszystko oczywiście było uzgodnione z naszymi sponsorami, w tym z naszym głównym sponsorem(Swiss Krono, przyp. Red.). Natomiast dotację z miasta wykorzystujemy w taki sposób, który uważamy za najlepszy, najbardziej korzystny dla nas-twierdzi Tomasz Ostrowski, prezes klubu. -Myślimy, że kiedyś 2.liga powróci. W planach była 3.liga, ale znów zabrakło zawodników do gry. Tak więc doszliśmy do wniosku, że to nikomu korzyści nie przyniesie.
-Na pewno jako LZKosz nie jesteśmy z tego powodu szczęśliwi, ale wiemy, że ludzie stojący u steru klubu w Żarach z niejednego pieca chleb jedli i ich decyzja miała podstawy i została głęboko przemyślana. Już ostatnie dwa-trzy miesiące sezonu seniorskiego wskazywały na fakt, że ławka w drużynie do najdłuższych nie należy. A jednak udało się awansować do play off, a Maciek Leszczyński został MVP ligi. Pewnie, że bardzo dobrze jest jeśli na szczycie drabiny szkoleniowej jest zespół seniorski na szczeblu centralnym. Jednak rzeczywistość jest taka, że bez sporego zaangażowania finansowego i pozyskiwania graczy z zewnątrz o określonych umiejętnościach sportowych trudno uzyskać dobry wynik przyciągający kibiców. Cieszy to, że obecnie wszystkie siły zostaną skupione na tym co w BC Swiss Krono robić umieją najlepiej, czyli na pracy z dziećmi i młodzieżą. I bardzo dobrze, bo Żary odgrywają bardzo istotną rolę na mapie lubuskiej koszykówki i nie wyobrażamy sobie by w najbliższym czasie było inaczej-skomentował szef lubuskiego basketu, Grzegorz Potęga.
Pękła bańka mydlana
Decyzja zarządu BC Swiss Krono Żary nie przeszła bez echa w żarskim środowisku sportowym. Opinią podzielił się z nami Tadeusz Płóciennik, znany działacz i trener, który także miał swój udział w rozwoju żarskiego basketu.

-Co się stało w sowicie dotowanym, hołubionym przez żarskie władze klubie(BC Swiss Krono Żary, dop. red.)? W końcu ten chory układ pękł, jak bańka mydlana. Dorabianie teraz teorii, jak to im leży na sercu dobro koszykówki w Żarach i szkolenie dzieci jest trochę żałosne.  A co z ich wychowankami, którzy 3 lata temu masowo opuścili drużynę i przenieśli się do Sokoła Żary?  Do klubu, który w najtrudniejszych latach, czyli 2019- 23, przyjął pod swoje skrzydła sekcje koszykówki, chłopców, dziewcząt i seniorów, a dostał 10 razy mniejszą dotację od miasta? Wszystko łatwo jest w dobie Internetu tworzyć i dorabiać teorie. Wychowanie przez sport, to zadanie niezwykle odpowiedzialne i trudne. Nie każdy potrafi dawać więcej od siebie niż brać. Niestety sport wyczynowy kieruje się innymi zasadami. Tam najważniejszy jest pieniądz. Okazuje się jednak, że Żary tak, silny ośrodek gospodarczy nie jest w stanie utrzymać drużyny na poziomie krajowym- stwierdził Tadeusz Płóciennik, były prezes i trener Sokoła Żary.
Największy budżet w Żarach
BC Swiss Krono gra w 2. lidze od 2018 roku. Zespół zaczął  rozgrywki jako Chroma Żary(po awansie jaki wywalczyła drużyna Chromika Żary). Wtedy, tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, ze sponsorowania wycofał się wieloletni darczyńca i pasjonat koszykówki Krzysztof Raczkowski. To on razem z Łukaszem Rubczyńskim stworzył, przed prawie 20 laty, żarski basket. Klub na gwałt szukał strategicznego sponsora i go znalazł. Pałeczkę i drugoligową drużynę przejęło Swiss Krono Żary, które stało się też sponsorem tytularnym. Do tego doszła spora dotacja od miasta. Burmistrz miasta, Danuta Madej, na koszykarzy z BC Swiss Krono w tym roku dała 273 tysiące. Rodzice dzieci trenujących w klubie, płacą miesięczną składkę wynoszącą 120 złotych. Czyli można stwierdzić, że Krono dysponuje największym budżetem w Żarach i bieda raczej im nie grozi.
Zwróciliśmy się do pani burmistrz Danuty Madej z pytaniem jak skomentuje wycofanie z rozgrywek drugoligowego zespołu BC Swiss Krono Żary i czy klub będzie musiał oddać przyznaną dotację? Tuż przed zamknięciem numeru dostaliśmy odpowiedź z Urzędu Miasta.
„Kluby sportowe realizują swoje zadania roczne na podstawie umowy zgodnie z przedstawioną ofertą. W przypadku rezygnacji z części zadnia klub zobowiązany jest do przedstawienia aktualizacji kosztorysu. W chwili obecnej oczekujemy na informację od zarządu klubu.”- Pod informacją podpisał się Marek Samuel straszy inspektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego w Żarach.
Urażona duma wyszła bokiem
Wydawało się, że klub złapał Pana Boga za nogi, ale nie do końca tak było. Dopóki trenowaniem pierwszego zespołu zajmował się Łukasz Rubczyński -wszystko było dobrze. Zespół walczył, jak równy z równym, z uznanymi markami z w całej Polsce. Jednak po pewnym czasie coś zaczęło się psuć. Z roku na rok klub opuszczali klasowi gracze, jak Darek Kalinowski, Mariusz Małachowski, Mariusz Matczak czy Łukasz Niesobski i poziom sportowy znacznie się obniżał, ale koszykarze zawsze plasowali się w pierwszej ósemce i nie mieli problemów z utrzymaniem się w 2. lidze. Jednak trzy lata temu nastąpił zgrzyt. Z klubu odszedł Radosław Barcz, gracz 2.ligowego zespołu, który wywalczył jako trener ze swoją drużyną U-13 brązowy medal Mistrzostw Polski. Z drużyny seniorów hurtem zaczęli odchodzić wychowankowie. Wyszkoleni od małego w Chromiku, młodzi, perspektywiczni zawodnicy, nie chcieli siedzieć miesiącami na ławce, patrząc jak na parkiecie biega, armia zaciężna inkasująca niezłe wynagrodzenia. Wtedy tych zawodników wraz z ich trenerem przygarnął Sokół Żary. Zespół zgłoszono do rozgrywek 3.ligi i wszystko pewnie jakoś by się rozeszło, gdyby nie nadmierna ambicja i urażona duma działaczy Z BC Swiss Krono. Zarząd  potentata na rynku koszykarskim także postanowił zgłosić drużynę do 3.ligi. Grali w niej juniorzy, którzy uczestniczyli także w rozgrywkach młodzieżowych, rozgrywkach EYBL i bardzo często byli powoływani do drugoligowej drużyny. Po tym wyczerpującym sezonie prawie wszyscy młodzi zawodnicy,(to ci którzy wywalczyli brązowe medale), odeszli z klubu, pozostawiając po sobie ogromną wyrwę, której nikt nie mógł zasypać, bo po prostu nie miał czym. Po tym sezonie z trenowania pierwszego zespołu zrezygnował Łukasz Rubczyński, który był od zawsze i dla którego ten klub był oczkiem w głowie.

-Czy mi jest żal? Odpowiem: Tak. Natomiast wierzę, że w niedalekiej przyszłości wrócimy na poziom centralny rozgrywek PzKosz. Ale dzisiaj sądzę, że decyzja klubu jest słuszna, choć nie była łatwa. W obecnej sytuacji klub skupi się nad rozwojem Akademii Basketu-stwierdził Łukasz Rubczyński, twórca żarskiej koszykówki.
– Na pewno jest to przykre dla Łukasza Rubczyńskiego, który jest z tym projektem bardzo związany i utożsamiany -potwierdza prezes Ostrowski.
Byli, ale nie ma
Niestety okazało się, że w klubie, który chwalił się na prawo i lewo swoim wzorcowym szkoleniem młodzieży i dzieci, nie ma kadetów i juniorów. Ci, którzy zostali, to rodzina i znajomi trenerów lub ludzi związanych z klubem. To oni siedzieli na ławce rezerwowych robiąc sztuczny tłum i złudny obraz dla kibiców, że ma kto wejść na zmiany. Na mecze przestali przychodzić kibice i nie pomagały żadne zabiegi reanimacyjne.
Po ostatnim sezonie okazało się, że dotychczas grający zawodnicy odeszli z klubu. W czasie rundy wiosennej pożegnano się z grającym trenerem, który usiłował uratować jeszcze honor zespołu i zgodził się prowadzić seniorów. Nikodem Sirijatowicz odszedł z klubu w bardzo niejasnych okolicznościach, a stery objął guru żaskiego basketu, czyli Tomasz Sobczak, który od lat z tylnego siedzenia rządzi żarską koszykówką. Efekty tych rządów znamy dzisiaj wszyscy.
 
 Co dalej?
Swiss Krono wycofało się ze sponsorowania seniorów, stawiając na sport młodzieżowy i swoich wychowanków, a żeby zgłosić zespół do rozgrywek, trzeba mieć minimum ośmiu zawodników na przyzwoitym poziomie i trenera, który nie zrujnuje budżetu. W tym momencie w klubie trenują 4 grupy młodzieżowe. Najstarsze dzieci mają 13 lat. Czyli do uczestnictwa w seniorskich rozgrywkach muszą jeszcze poczekać, co najmniej 3 lata.
Reasumując. W klubie psuło od dawna, ale przysypywano to tonami kolorowej propagandy, którą zalewano media społecznościowe. Jak się okazało to nie pomogło. W tym roku koszykówki na szczeblu centralnym w Żarach nie zobaczymy.
Czy będzie jeszcze kiedyś w Żarach 2.liga? Pokaże czas.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz