Joanna Frątczak, 10-letnia zawodniczka Sparty Grabik zajęła 10. miejsce w Polsce w finale Turnieju Gry 1×1 w piłce nożnej, które odbył się w ubiegły piątek(17.11) na PGE Narodowym w Warszawie.
Zawodniczka Sparty Grabik do Warszawy pojechała ze swoim trenerem Rafałem Szczygłem oraz najbliższą rodziną: rodzicami, rodzeństwem i babcią.
To mama dryblerki, Małgorzata Frątczak, zorganizowała wyjazd do Warszawy. Przekonała wielu ludzi by wsparli utalentowaną piłkarkę. -Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie w szczególności firmie JAKO SPORT i Urzędowi Gminy Żary-dziękuje Gosia Frątczak.
-Pojechaliśmy do stolicy dwoma busami-informuje tata Asi Łukasz Frątczak. -Zależało nam, żeby czuła nasze wsparcie tam na miejscu. Oczywiście w Żarach znajomi i rodzina oraz koleżanki, koledzy i zawodnicy z drużyny też trzymali za nią kciuki.
Asia trenuje piłkę nożną ponad 3 lata, ale od zawsze sport, ruch, aktywność fizyczna byłą dla niej ważna. Od kilku lat piłka nożna stała się pasją dziesięciolatki, a mama bardzo ją wspiera.
-Córka nie rozstaje się z piłką, wykorzystuje każdą chwilę aby móc „pokopać”. Zdarza się również, że śpi z piłką-mówi Asi mama Małgorzata Frątczak. – Ten turniej był dla Asi szansą na pokazanie swoich umiejętności oraz zwieńczeniem ciężkiej pracy jaką wykonuje na treningach, oraz indywidualnie w domu.
W ogólnopolskim finale 64 zawodników i zawodniczek z całego kraju rozgrywało 4-minutowe pojedynki na 7 boiskach pod specjalnie przygotowanym balonem.
Joanna Frątczak rozegrała łącznie 6 meczów z czego połowa zakończyła się jej zdecydowanym zwycięstwem i ostatecznie zajęła dziesiąte miejsce w swojej kategorii wiekowej.
-Asia od początku czuła presję i oczekiwania wszystkich. To tego doszedł rozmach i ogrom tej imprezy, który na początku też ją trochę sparaliżował. W pierwszym meczu została dość mocno sfaulowana w kolano. Utykała, ale dotrwała do końca. Mecz przegrała, co bardzo przeżywała, ale w przerwie rozmawialiśmy z nią bardzo dużo i po drugim meczu podniosła się i zaczęła grać jak prawdziwa Spartanka! Trzeci mecz należał do niej. Nie dała żadnych szans swojej rywalce-opowiada dumny tata naszej dryblerki Łukasz Frątczak.
– Asi naprawdę było bardzo ciężko. Walczyła z presją, stresem oraz urazami, których doznała podczas dwóch pierwszych meczów turnieju, ale nie poddała się, pokazała charakter i wolę walki – twierdzi Gosia Frątczak, która kiedyś trenowała piłkę ręczną w Sokole Żary.
Asia Frątczak w akcji
Czwarty mecz zawodniczka Sparty Grabik przegrała tylko jednym punktem, co wyzwoliło w niej prawdziwą sportową złość i dwa ostatnie pojedynki to była już prawdziwa dominacja nad rywalkami.
– Asia włożyła w przygotowania dużo pracy, wysiłku i energii, żeby na zawodach w Warszawie wypaść jak najlepiej i dzięki wytrwałości osiągnęła bardzo dobry wynik. Podczas turnieju wielu zawodników nie umiało sobie poradzić z emocjami, ale Asia walczyła do samego końca zawodów, oddając całe swoje serce podczas gry-chwali swoją zawodniczkę Rafał Szczygieł, trener młodej piłkarki. -Asia swoją postawą udowodniła, że piłka nożna jest dla wszystkich: dziewczynek i chłopców, bo okazało się, że zawodniczki nie odstają umiejętnościami od chłopców.
-Bardzo dziękujemy trenerom Rafałowi i Zbyszkowi za przygotowanie Asi do turnieju – pod względem motorycznym i technicznym- dodaje mama Asi.
Asia wygrała w finale wojewódzkim. Została też wyróżniona nagrodami za najlepszą zawodniczkę, strzelczynię i broniącą zawodniczką turnieju w swojej kategorii wiekowej.
Być może wszyscy liczyli na więcej, ale dziesięciolatka z Grabika pokazała, że nie wolno się poddawać i trzeba zawsze walczyć do końca.
-Zapytałem po wszystkim czy jest z siebie zadowolona? Odpowiedziała, że to była świetna zabawa i zrozumiała co do niej ciągle mówiłem, że najważniejsze, żeby czerpać z tego radość-relacjonuje Łukasz Frątczak.
Asia i jej brat Dawid, który także trenuje w Sparcie Grabik, spotkali w Hiltonie reprezentantów Polski Pawła Wszołka i Tymoteusza Puchacza
Po rozegranym finale wszyscy uczestnicy rozgrywek oraz ich trenerzy zasiedli na trybunach PGE Narodowego, aby kibicować reprezentacji Polski w meczu kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy z Czechami.
44
Poprzedni artykuł