Strona główna » Tysiące wychowanków, setki medali. To już 50 lat zapasów w Żarach

Tysiące wychowanków, setki medali. To już 50 lat zapasów w Żarach

przez Adam Sommerfeld

W tym roku żarskie zapasy obchodzą jubileusz 50-lecia działalności. Jak doszło do założenia w Żarach pierwszej sekcji zapaśniczej? Kto zbudował rozpoznawalny w Polsce klub i przez lata ciągnął go na własnych plecach, będąc człowiekiem od wszystkiego i dla każdego?
Pochodzący z Żarek Wielkich Franciszek Dendewicz(74l), jest postacią rozpoznawalną w świecie żarskiego sportu. Ale wtedy, 50 lat temu był nieopierzonym młokosem, który właśnie skończył AWF i zaczął swoją pierwszą pracę w SP 3. Młody, aktywny i ambitny nauczyciel w-f, szybko włączył się życie sportowe Żar.
Co zrobić, żeby wygrać?
Już wtedy istniał  system współzawodnictwa szkół. Miasta takie jak Nowa Sól, Międzyrzecz, Gorzów Wielkopolski miały w swoich szkołach sekcje zapaśnicze i zostawiały Żary daleko w tyle. Franciszek Dendewicz postanowił to zmienić. Stwierdził, że założy w Żarach sekcję zapaśniczą. 1973 roku pomysłodawcę wysłano na kurs instruktorów. Po powrocie do Żar 24-latek rozpoczął treningi z pierwszą grupą naborową pod egidą Wojewódzkiego Klubu Sportowego „Nadodrze” Zielona Góra. Jednak na prawdziwy żarski-zapaśniczy klub młody zapaleniec musiał jeszcze poczekać 5 lat.

Trudne początki
Zapasy dopiero raczkowały i pierwsze zajęcia odbywały się w Szkole Podstawowej nr 8 na sześciu materacach gimnastycznych. Brak kadry szkoleniowej, kiepska baza materialna, niedopracowany poziom organizacyjny oraz system szkolenia niekorzystnie wpłynęły na rezultaty sportowe. W 1974 roku odbyła się I pierwsza Żarska Spartakiada Młodzieży. Zawody te odbyły się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej Nr 2 przy ulicy Witosa W Żarach. Do tej samej sali, 50 lat później, znów wrócą zapaśnicy.-Historia zatoczyła koło-mówi Franciszek Dendewicz. -Tutaj mieliśmy pierwsze zawody i cieszę się, że ponownie tutaj goszczą.
Mamy klub!
Mimo trudnych początków prekursor żarskich zapasów się nie poddaje. W 1975 grupa zapaśników ćwiczy już na pełnowymiarowej macie w Szkole Podstawowej Nr 3 co zaczyna przynosić wymierne korzyści. -Konieczne stawało się opracowanie systemu organizacji i szkolenia w zapasach-wspomina dzisiaj Franciszek Dendewicz. Podjęto radykalne kroki i w 1976 r. do Żar ściągnięto Marka Cieślaka, który przywiózł ze sobą sporą grupkę swoich wychowanków.

-Zawodnicy mieli dobrą bazę treningową i sprzęt niezbędny do treningu. W klubie zakupiono nawet narty biegowe, by w okresie zimowym urozmaicić zajęcia treningowe. Zawodnicy zapewnione mieli dożywianie w formie obiadów, które spożywali w restauracji “Jubileuszowa”, barze “Agatka” i barze „Słoneczko”-wspomina Franciszek Dendewicz. W 1978 roku żarscy zapaśnicy rozpoczęli regularne treningi w oddanej do użytku przez OSiR Żary sali “Pilawa”. Klub oprócz bazy szkoleniowej otrzymał do swej dyspozycji samochód Nysa, który klub „dostał”  w prezencie od PGR Żary i którym zawodnicy mogli w mniejszych składach jeździć na turnieje. Jak wspomina Dyrektor Klubu Franciszek Dendewicz -Zanieśliśmy na własnych rękach ten samochód na warsztaty Szkoły Samochodowej w Żarach. Tam Nysa zyskała drugie życie. Zreperowana i pomalowana farbą pozyskaną z żarskiej jednostki wojskowej stała się pojazdem bezpiecznym i niepodlegającym kontrolom drogowym, ze względu na wojskowy kolor, którym została pomalowana.

W tym samy roku powołano do życia Ludowy KS „Agros” Żary, co przyczyniło się do ściągnięcia do Żar Ryszarda Dynowskiego. W roku 1978 w klubie zatrudnionych było czterech szkoleniowców: Franciszek Dendewicz, Marek Cieślak, Ryszard Dynowski i Mirosław Malewicz. Ta właśnie grupa szkoleniowców zaczęła odnosić pierwsze sukcesy na arenie krajowej, a z czasem zawodnicy Agrosu zaczęli walczyć o laury Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy w młodzieżowych kategoriach wiekowych.
Im trudniej tym lepiej
Zapasy w Żarach rozwijały się błyskawicznie, ale trudna sytuacja ekonomiczna w kraju spowodowała, że w roku 1987 doszło do połączenia LKS AGROS Żary z KS Włókniarz Żary. Wtedy dyrektorem sportowym został oczywiście Franciszek Dendewicz, który znakomicie odnalazł się w nowej klubowej rzeczywistości.
Takie były początki klubu, który ma na karku już półwieku.

41 lat z zapasami
Franciszek Dendewicz przez 41 lat(1973-2014) pracy w klubie pełnił zawsze funkcję wiceprezesa do spraw sportowych.  Nigdy nie został prezesem, ale tak naprawdę to on był człowiekiem orkiestrą w Agrosie, bez którego trudno było coś załatwić. Od 1990 pełnił funkcję Prezesa Lubuskiego Okręgowego Związku Zapaśniczego. Jednocześnie pracował przez 19 lat jako dyrektor żarskiego Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Wypoczynku.
Był także świetnym trenerem grup naborowych. To on wyłowił takie perełki jak Iwona Matkowska -olimpijka z Londynu, Maciej Korochoda, Damian Fedorowicz czy Kamla Zgolak -mistrzów Polski, medalistów Mistrzostw Europy. Poza pracą trenerską zajmował się sędziowaniem. Był pierwszym sędzią zapaśniczym w naszym województwie z klasą międzynarodową. Od roku 2000 był w Zarządzie Polskiego Związku Zapaśniczego – kierownikiem komisji do spraw UKS. Od roku 2008 pełnił funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Zapaśniczego ds. zapasów kobiet.

Jak napisał Dariusz Kołacz w swojej monografii, która powstała z okazji jubileuszu: „Mija 50 lat od chwili, gdy Franciszek Dendewicz przeprowadził pierwszy zapaśniczy trening w naszym mieście. 50 lat wspaniałych sportowych wspomnień. 50 lat pracy, by pomysł trwał i dawał radość twórcy, jak i wszystkim, którzy pokochali sport zapaśniczy. Tysiące wychowanków, tysiące kibiców, setki medali. Zwycięstwa, porażki, to wszystko, co daje siłę i staje się częścią przeżyć całej żarskiej zapaśniczej rodziny”.

Franciszek Dendewicz z obecnym prezesem Agrosu-Damianem Fedorowiczem.
Obchody zaczną się już w sobotę(16 grudnia) w Hali SP nr 5 w Żarach. Początek zawodów o godzinie 11.00. Uroczysta gala rozpocznie się o godzinie 17.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz