15 lutego na boisku ze sztuczną nawierzchnia Okrąglak miały się odbyć dwa sparingi. Jako pierwsi o 12.30 mieli zagrać zawodnicy Unii Kunice z Pogonią Przyborów, jako drudzy o 15-stej mecz kontrolny miały rozegrać zespoły Promienia Żary i ŁKS Łęknica. Oba zaplanowane kilka tygodni wcześniej sparingi się nie odbyły. Powód? Żarski MOSRiW nie odśnieżył boiska.
Od czwartku w Żarach padał śnieg. W nocy napadało go 20 cm. Potem jeszcze lekko poprószyło. W piątek służby miejskie w trymiga odśnieżyły biały puch z chodników miejskich, ale na Okrąglaku nikt się pojawił. W piątek, 14 lutego o godzinie 10.00 MOSRiW poinformował kluby, że mecze muszą odwołać, bo oni nie odśnieżą. Fakt ten wzbudził oburzenie środowiska sportowego w Żarach i okolicy. Publicznie zaprotestował trener Promienia-Piotr Makowski, który na FB opublikował post, który zatytułował jakże wymownie: Obowiązuje zakaz gry w piłkę nożną!
Tak wyglądał Okraglak w piątek rano.
-MOSRiW nie potrafi ogarnąć podstawowych obowiązków i odśnieżyć boiska, z którego korzysta około kilkuset zawodników. Mamy w Polsce problem z nadwagą dzieci i młodzieży, coraz mniej młodych ludzi garnie się do sportu, lubuskie to pustynia piłkarska w skali kraju, wszyscy się prężą, szkolą robią, co mogą w większych i mniejszych klubach, żeby to poprawić, a w Żarach co? Zastępca, zastępcy wydał dekret-nie odśnieżać! I po zabawie mówi oburzony Piotr Makowski, trener Promienia Żary.
Ulepimy dziś bałwana?
Po południu grupy dzieci, które miały mieć trening stanęły przed dylematem: Lepić bałwana czy próbować jakoś ćwiczyć. Trener Makowski zarządził zajęcia, które nie za bardzo przypominały grę w piłkę nożną. Ostatni, wieczorny trening seniorów odbył się w ekstremalnie trudnych warunkach.
– Przeprowadziliśmy jakoś treningi hard-extrem, choć słyszałem, że był plan zamknąć obiekt całkowicie, mecze kontrolne odwołane i tak czekamy do odwilży-dodaje z przekąsem Makowski.-Wiem, że zaraz pojawię się komentarze, ale ten Makowski się czepia, znowu narzekają na ten MOSRiW, weźcie łopaty i odśnieżajcie, albo nie, bo boisko się uszkodzi, tak jak ostatnio zrobili to zawodnicy dwóch miejscowych drużyn.
O tym fakcie pisaliśmy w Regionalnej z dnia 17 stycznia. CZYTAJ TUTAJ
11 stycznia zawodnicy i działacze Unii Kunice i WKS Łaz sami odśnieżyli boisko, bo MOSRiW także nie kiwnął palce. Zostali wtedy oskarżeni przez MOSRiW u uszkodzenie boiska.
– Kto to wymyślił, że boisko zostało uszkodzone? Oni wtedy tylko oddali wszystkim przysługę, bo ściągnęli namiar granulatu, którym zasypana jest murawa i w końcu po boisku można było normalnie biegać, bo było równe -twierdzi Makowski.
Na spotkaniu w urzędzie miasta, będący aktualnie na L4, dyrektor MOSRiW-u podobno przyznał, że nawierzchnia nie została uszkodzona. A pracownicy MOSRiW-u zgarnęli gumę, która po odwilży zalegała z boku i z powrotem rozrzucili ją na boisku. Łopatą! A przecież, jak się okazuje, MOSRiW posiada odpowiedni sprzęt służący do pielęgnacji boiska ze sztuczną murawą. Jak informuje nas Tomasz Czekatowski, zastępca dyrektora MOSRiW-u, na wyposażeniu jednostki budżetowej jest ciągnik PRONAR ze sprzętem podwieszanym, czyli szczotki wyczesujące, urządzenie do czyszczenia granulatu, urządzenie do spulchniania granulatu oraz pług podwieszany.
Pozostaje zadać pytanie: dlaczego nikt ich nie używa?
Wiceszef MOSRIW-U twierdzi, że nie można było odśnieżyć Okrąglaka, bo pod warstwą śniegu znajdowała się warstwa lodu przylegająca do włókien murawy, odśnieżanie sztucznej trawy w takim stanie powoduje wyrywanie włókien trawy oraz wyrywanie części podstawy nawierzchni skutkujące uszkodzeniem. Jednocześnie odśnieżanie spowodowałoby zerwanie znacznej warstwy granulatu utrzymującego sztuczną murawę. Ściągnięty granulat wraz ze śniegiem zalegałby na obrzeżach boiska, tworząc kolejną przeszkodę dla zawodników, która zagraża ich bezpieczeństwu podczas rozgrywek.
To nie do końca jest prawda, ponieważ w piątek(14.02) na boisku leżał świeży puch i nie było mrozu. Śnieg jeszcze prószył, ale do południa opady ustały. W Żaganiu na Arenie od rana pracownicy odśnieżali sztuczne boisko. Pług odgarnął to, co napadało przez noc i wszystko było przygotowane do treningów i meczów kontrolnych. Podobnie było w innych miejscowościach: w Zielonej Górze czy Gorzowie. Tylko nie w Żarach.
Na górze Okraglak, na dole boiska w Zielonej Górze i Żaganiu.
Gdzie mamy grać?
Piłkarze, działacze i trenerzy jak jeden mąż potępili działanie MOSRiW-u, który jest jednostką budżetową Urzędu Miasta.
-Dla mnie to jest dramat, bo boisko, które ma zimą na siebie zarabiać, tejże zimy jest nieodśnieżone, całkowicie tego nie rozumiem, mieliśmy w sobotę grać sparing z Promieniem i nic z tego nie wyszło, wszędzie sobie ze śniegiem poradzili, tylko nie w Żarach- komentuje Sławomir Wiwacz, trener ŁKS Łęknica.
-Nie chce wyjść na kogoś kto się wymądrza, ale z tego co wiem, okres zimowy to jedyny moment, w którym boiska ze sztuczną nawierzchnią powinny na siebie zarabiać. Wszystkie kluby grają w tym czasie na sztucznym boisku, płacąc niemałe pieniądze za korzystanie z takich obiektów, dlatego nie rozumiem czy stać nas na to jako miasto Żary, aby odwoływać mecze? -pyta Jarosław Gad, piłkarz i trener Unii Kunice. -W piątek po uzyskaniu informacji o odwołaniu wszystkich sparingów, chcieliśmy zamówić boisko u sąsiada w Żaganiu, niestety w sobotę jak i w niedzielę nie było wolnych terminów.
Czytaj także: Gdzie są maty Poloka?
W okolicy świetnie sobie radzą z odśnieżaniem boiska i obiekt zawsze jest przygotowany. Nikt nie biadoli, o uszkadzaniu boiska i bezpieczeństwie zawodników. Tam nie ma problemu z brakiem sprzętu czy kierowcy do jego obsługi. Dlatego od jakiegoś czasy okoliczne kluby grają na Arenie albo w Szprotawie. Okraglak wynajmują tylko miejskie kluby, które płacą tylko połowę stawki. Dla reszty cena jest zaporowa. W Żarach za godzinę trzeba zapłacić 275 zł, podczas gdy w Żaganiu jest to 190 zł. Gdy do tego dochodzi niepewność czy obiekt będzie przygotowany, to wybierają sąsiednie boiska.
-Jeden wielki dramat. Skandynawia na MOSIRze i całe miasto, i okolice nie mogą korzystać z obiektów, które powinny właśnie w okresie zimowym być przygotowane na tip top. Zima zaskoczyła nie tylko drogowców- oburza się Przemysław Flaga, piłkarz.
Czytaj także: Jak Tomasz Czekatowski robi karierę?
Grosz do domowego budżetu
Niestety plany przygotowane przez szkoleniowców zostały zniweczone. Bardzo często trenerzy „ustawiają” terminy sparingów pod swoich zawodników, którzy pracują i muszą kombinować, żeby pojawić się na meczach.
-Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nikt nie szanuje piłkarzy i trenerów, którzy nieraz naprawdę muszą się nagimnastykować, żeby przygotować się do sezonu-twierdzi Jerzy Styś prezes Promienia Żary-Takie działanie jest na szkodę wszystkich sportowców.
Swoje zdanie wyraził także szef sędziów, którzy zostali „bezrobotni” w ubiegły weekend.
– MOSRiW nie zarabia dla miasta kasy, piłkarze nie odbędą najważniejszej jednostki treningowej w tygodniu jaką jest mecz, sędziowie siedzą w domu zamiast pobiegać, pospierać się odrobinę z piłkarzami oraz wrzucić grosz do domowego budżetu. Przekładając sytuację na działalność firmy, jeśli jeden z jej działów daje ciała, to w mojej ocenie powinien zainterweniować szef. Takiego działania oczekuję od Pani burmistrz!- Paweł Horożaniecki przewodniczący Lubuskiego Kolegium Sędziów.
77
Poprzedni artykuł