Strona główna » Pierwsza porażka Promienia w tej rundzie. Pogoń Skwierzyna pokonała Rycerzy Wiosny i przerwała pasmo zwycięstw

Pierwsza porażka Promienia w tej rundzie. Pogoń Skwierzyna pokonała Rycerzy Wiosny i przerwała pasmo zwycięstw

przez Adam Sommerfeld

W niedzielę, 30 marca, w 21. kolejce rozgrywek Lubuskiej 4.ligi Promień Żary przegrał na własnym stadionie 0:2 z Pogonią Skwierzyna. Bramki dla gości strzelili Michał Kodzis i Samuel Do Nascimento Lins.
Po trzech zwycięstwach Promienia Żary w tej rundzie, przyszedł czas na bolesną weryfikację. Do Żar przyjechał zespół zajmujący trzecią pozycję w tabeli rozgrywek 4. Ligi. I okazało się, że jest tam nieprzypadkowo. Pogoń Skwierzyna w rundzie jesiennej pokonała żaran 4:0 i z Z38 tez zamierzała wywieźć punkty. Goście to naprawdę solidna i poukładana drużyna, o imponujących warunkach fizycznych. I choć na ławce rezerwowych siedziało tylko 3 rezerwowych, to nie wydawało się, że będą mieli jakiekolwiek problemy kondycyjne. Nie można odmówić żaranom, że nie walczyli. Ale konfrontacja z takim zespołem wypadła blado.
Prosto i skutecznie
Taktyka przyjezdnych nie należała to wyszukanych. Przyczajeni na własnej połowie, czekali na okazje. A bijący głową w mur Promień nie potrafił znaleźć recepty na szczelnie ustawione zasieki. Żaranie przegrywali wszystkie pojedynki w powietrzu, nie dorównując wzrostem i tężyzną rosłym i dobrze zbudowanym obrońcom ze Skwierzyny. Długie, górne podania często padały łupem wysokich stoperów. A filigranowi zawodnicy z Żar nie mieli z nimi żadnych szans. Jeżeli  dodać do tego szalejącego w środku pola Brazylijczyka Samuela Lins, który robił co chciał z obroną gospodarzy, siejąc spustoszenie w defensywie Promienia, to efekt był oczywisty. To po jego podaniu pierwszą bramkę strzelił Michał Kodzis, a drugą akcję wykończył już sam. Szybko i skutecznie, a do tego w bardzo dobrym stylu. Goście mogli w pierwszej połowie jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale w bramce czuwał Jacek Fleszar albo zawodnicy gości po prostu w sytuacji sam na sam, nie trafiali … w piłkę. Po zmianie stron podopieczni Piotra Makowskiego bardzo chcieli zmazać plamę z pierwszej części spotkania, ale goście zacieśnili pole gry i bronili korzystnego wyniku, od czasu do czasu robiąc kontrolny wypad po bramkę Promienia. Mimo wielu prób wynik nie uległ zmianie i żaranie zanotowali pierwszą porażkę w tej rundzie.
Przed meczem, minutą ciszy, uczczono zmarłego niedawno, byłego piłkarza Promienia Żary – Aleksandra Broniszewskiego, który sezonie 2002/03 i 2003/04  reprezentował barwy klubu z Z38.
-Nie weszliśmy niestety w mecz tak jak w ostatnich trzech spotkaniach. Zabrakło zdecydowanie  determinacji i odpowiedzialności. Taka niestety jest piłka, trzeba umieć wykorzystywać błędy rywala i Skwierzyna zrobiła to wzorowo dwa razy my niestety pierwsze 45 minut przeszliśmy obok meczu. W drugiej połowie już wyglądało to lepiej ale przy dobrze zorganizowanej obronie przeciwnika nie stworzyliśmy klarownej sytuacji bramkowej choć jakieś zalążki były. Niestety trzeba przełknąć gorycz porażki i przygotować się na kolejny mecz z Wartą-powiedział Piotr Makowski, trener Promienia Żary.
                                                                                           

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz