Strona główna » Pucharowe boje na koniec

Pucharowe boje na koniec

przez Adam Sommerfeld

Tradycyjnie rozgrywki Szprotawskiej Halowej Ligi Piłki Nożnej piłkarze zakończyli turniejem o Puchar Ligi.
Zanim w sobotę (21.01.) po raz ostatni wybiegli na boisko, organizatorzy nagrodzili najlepsze drużyny i piłkarzy. Najokazalszy puchar trafił do obrońcy tytułu, Tiga Cynk Małomice. Drugie miejsce zajęli piłkarze z Witkowa, a trzecie – Top Team.  
Najlepszym strzelcem został zdobywca 30 goli, Dorian Ochmański (Tiga Cynk Małomice), najlepszym zawodnikiem – Sebastian Potępa (Tiga Cynk Małomice), najlepszym bramkarzem – Kamil Kuźmiak (Raptus Dzikowice).
Puchar Ligi
Po wręczeniu nagród przyszedł czas na ostatni akord tegorocznej halówki – Puchar Ligi.
W meczu 1/8 finału drużyna Sprotavia Trampkarze została rozgromiona przez Wrzątek Zimna Woda 0:7 (bramki: K. Nowak 3, K. Polański 2, T. Lis, J. Wardziak).
Następnie zespoły z wyższych miejsc w tabeli rozegrały mecze 1/4 finału. Oto wyniki: Agro Biznes – Good Team 0:5 (walkower), Top-Team Sprotavia Juniorzy 1:1, rzuty karne: 1:0 (O. Pidhrebelnyi  – M. Sul), Witków – Raptus  Dzikowice 0:1 (M. Nagi), Tiga Cynk Małomice – Wrzątek Zimna Woda 3:1 (K. Drabko 2, Ł. Wilk – K. Nowak).
Półfinały i finały
W pierwszym półfinale potrzebne były karne, aby rozstrzygnąć, która drużyna jest lepsza. Raptus Dzikowice zremisował z Top Team 1:1 (P. Szczap – D. Dębowy), ale lepiej wykonywał jedenastki i to on znalazł się w  finale.
W drugim meczu półfinałowym Good Team uległ Tiga Cynk Małomice 2:3 (Ł. Górski, B. Łazarczyk – D. Ochmański 2, K. Drabko).
Również mecz o trzecie miejsce był niezwykle zacięty. Top Team zremisował z Good Team 3:3 (K. Kasowski, R. Jenczylik, P. Raś – M. Orman, Ł. Górski, W. Ziński), ale lepszy był w rzutach karnych. W finale  Raptus Dzikowice  musiał uznać wyższość mistrza – Tiga Cynk Małomice pewnie wygrał 3:1 (D. Ochmański 2, K. Drabko – B. Lis).
 – Rozgrywki stały na wysokim poziomie. Było dużo goli i walki, a przecież o to chodzi w piłce. Z drugiej strony dla zawodników była to świetna forma przygotowania do nadchodzących rozgrywek piłkarskich na trawie – mówi organizator SzHLPN, Ryszard Skórski.
 – Cieszę się, że zdobyłem aż tyle bramek i to tylko w 10 meczach. Trzy gole na mecz może robić wrażenie. Oby taka forma również dopisała na boisku trawiastym, w wiosennych rozgrywkach – mówi D. Ochmański, król strzelców szprotawskiej halówki. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz